Merkel nie chce by Obama przemawiał przed Bramą Brandenburską

Kanclerz Angela Merkel opowiedziała się przeciwko planowanemu wystąpieniu Baracka Obamy pod Bramą Brandenburską. Według informacji niemieckich mediów, kandydat na prezydenta Stanów Zjednoczonych chciałby wygłosić w tym miejscu przemówienie podczas wizyty w Berlinie pod koniec lipca.

Rzecznik niemieckiego rządu powiedział, że Angela Merkel sceptycznie odnosi się do możliwości prowadzenia amerykańskiej kampanii wyborczej pod Bramą Brandenburską. Dlatego zareagowała na tę propozycję, jak to określił rzecznik - "z pewnym zdziwieniem".

Problemu nie widzi natomiast niemiecki MSZ. Rzecznik ministerstwa powiedział, że szef dyplomacji Frank-Walter Steinmeier w przeciwieństwie do pani kanclerz wcale nie był zdziwiony.

Plany Baracka Obamy podzieliły niemieckich polityków. Socjaldemokraci uważają, że Plac Paryski przed Bramą Brandenburską to idealne miejsce, w którym kandydat na prezydenta USA mógłby przedstawić swoją wizję przyszłych stosunków transatlantyckich.

W latach 60-tych John F. Kennedy wygłosił w Berlinie słynne słowa "Ich bin ein Berliner" - "Jestem Berlińczykiem". Ćwierć wieku później Ronald Reagan wzywał tam prezydenta Gorbaczowa do zburzenia muru.

Większość chadeków podziela obawy kanclerz Merkel związane z wykorzystaniem symbolicznego miejsca w kampanii przed amerykańskimi wyborami. Barack Obama odwiedzi Berlin 24 lipca podczas swojej podróży po Europie.