Pe o Gazociągu Północnym

Parlament Europejski zajmie się dziś sprawą budowy Gazociągu Północnego po dnie Bałtyku, omijającego Polskę.

Deputowani będą debatować a następnie głosować nad raportem Marcina Libickiego z PiS-u. Europoseł stwierdza w nim, że gazociąg łączący Rosję z Niemcami zagraża środowisku naturalnemu. Raport wzywa do powstrzymania budowy, jeśli na inwestycję nie zgodzą się wszystkie kraje przybrzeżne. Polski deputowany domaga się też wyznaczanie przez zainteresowane kraje niezależnej instytucji, która przygotuje ekspertyzę na temat wpływu budowy gazociągu na środowisko. Marin Libicki już wskazuje zagrożenia. "Cała ta inwestycja na Bałtyku jest piekielnie niebezpieczną imprezą" - mówi Polak. Europoseł tłumaczy, że budowa i funkcjonowanie gazociągu grozi katastrofą ekologiczną, bo może dojść do naruszenia pozostałości amunicji z czasów II wojny światowej, zalegającej w Bałtyku. Poza tym budowa rurociągu po dnie morza jest kilkakrotnie droższa niż zastosowanie wariantu lądowego. Parlament nie może jednak zablokować inwestycji. Raport nawet jeśli zostanie przyjęty nie będzie miał mocy wiążącej ani dla Komisji Europejskiej, ani dla Unijnej Rady. Jednak presja polityczna ze strony deputowanych dostarczy argumentów krajom przeciwnych budowie gazociągu.