Tragedia na Odrze pod Brzegiem

Czterech wędkarzy wypadło z łódki do rzeki Odry, dwóch z nich mimo reanimacji zmarło. Dwóch kolejnych płetwonurkom nie udało się odnaleźć, akcja będzie kontynuowana w poniedziałek.

Do tragedii doszło niedaleko śluzy na Odrze w okolicy Lipek. Do łodzi motorowej, w której znajdowało się trzech mężczyzn w wieku około 45 lat oraz jeden niepełnoletni chłopak, nagle zaczęła nalewać się woda, po czym wszyscy wpadli do rzeki.

Zdjęcia z akcji ratunkowej

Mężczyźni próbowali jeszcze z powrotem dopłynąć do łodzi, jednak do wypadku doszło w okolicy jazu, gdzie silny nurt rzeki wciągnął wszystkich pod wodę.

Dwóch mężczyzn wyłowili praktycznie natychmiast przypadkowi wędkarze, świadkowie zdarzenia, jednak mimo reanimacji podjętej przez pogotowie ratunkowe zmarli. Pozostałych dwóch do wieczora szukali płetwonurkowie. O godzinie 19.00 akcja została przerwana i będzie kontynuowana w poniedziałek.

- Wyłowiono dwie spośród czterech osób, ale mimo reanimacji pogotowia nie udało się przywrócić im życia. Na poszukiwanie dwóch pozostałych zostało wysłanych z Opola trzech nurków - mówił wieczorem st. asp. Piotr Labusga z Wojewódzkiej Stacji Koordynacji Ratownictwa w Opolu.

- Wciąż trwa akcja ratunkowa, aktualnie wyciągnięta została łódź motorowa, którą płynęli mężczyźni. Wstępnie ustalono, że jeden z poszkodowanych pochodzi z Oławy, tożsamość trzech pozostałych mężczyzn jest jeszcze ustalana. Oprócz tego zbierane są także dowody, potrzebne do przeprowadzenia śledztwa - tłumaczy Mirosław Dziadek, rzecznik prasowy KPP w Brzegu. Na miejscu oprócz oddziałów straży pożarnej i policji przybyła także prokuratura.