Zamiast na recykling rząd wyda miliard na konferencję

Od 2006 roku od każdego sprowadzonego z zagranicy samochodu trzeb zapłacić 500 zł opłaty recyklingowej. Teraz rząd wyda zgromadzone w ten sposób pieniądze na międzynarodową konferencję klimatyczną- pisze "Puls Biznesu".

Najważniejsze informacje gospodarcze na twoją stronę. Ściągnij nasz gadżet.

W ekspresowym tempie rząd położył rękę na miliardzie, który miał trafić na recykling aut. Jak pisze "PB", od 2006 roku z opłaty recyklingowej Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej uzbierał 1 mld zł. Z tego na utylizację wraków fundusz wydał 14,3 mln zł w 2007 i 33,5 zł w tym roku. Powodem tak niskiego wykorzystania funduszy są unijne ograniczenia w pomocy publicznej oraz znaczna szara strefa w utylizacji samochodów. Tymczasem ustawa przewidywała, że zgromadzone pieniądze mogą iść wyłącznie na utylizację wraków.

W kwietniu jednak do sejmu wpłynął projekt nowelizacji ustawy, dzięki której pieniądze przeznaczone na recykling samochodów mogą zostać wydane na organizację Ramowej Konferencji Narodów Zjednoczonych w sprawie Zmian Klimatu. Nowelizacja weszła w życie klika dni temu.

Kandydaturę Polski jako organizatora konferencji zgłosił w 2006 rząd PiS, jednak nie zapewnił na nią pieniędzy w budżecie na ten rok.

- Nie da się tego inaczej określić, jak zwykłe złodziejstwo. Okrada się Polaków, którzy za ciężko zarobione pieniądze kupują za granicą używane samochody - mówi gazecie Grzegorz Wlazło, rzecznik przedsiębiorców przy PKPP Lewiatan.

Zdaniem prawników cytowanych przez "Puls Biznesu" łamane jest prawo Unii Europejskiej. Ich zdaniem przeznaczanie funduszy na cele niezwiązane z inwestycjami w demontaż pojazdów wycofanych z eksploatacji jest niezgodne z dyrektywą wrakową.

Zobacz co piszą polskie media