Samobójstwo supermodelki w Nowym Jorku: wyskoczyła z okna na 9. piętrze

Supermodelka Rusłana Korszunowa popełniła samobójstwo w Nowym Jorku. 20 - latka, której twarz zdobiła okładkę Vogue'a wyskoczyła z okna apartamentu na 9 piętrze.

Przyczyną śmierci modelki były rozległe obrażenia po upadku z okna budynku

Urodzona w Kazachstanie 20 - latka była jedną z najbardziej wziętych modelek u szczytu kariery. Brytyjskie wydanie miesięcznika mody Vogue nazwał Korszunową "twarzą 2005 roku". Modelka pojawiała się w reklamach. Prezentowała na wybiegu stroje Marca Jacobsa, Niny Ricci i DKNY. Jej międzynarodowa kariera zaczęła się artykułu o rodzinnym mieście Korszunowej Ałma - Acie w magazynie kazachskich linii lotniczych. Dostrzegła ją tam agentka modelek Debbie Jones. - Wyglądała jak wyjęta z bajki - powiedziała Jones. - Zajęło nam trochę czasu, żeby ją znaleźć, ale udało nam się - dodała.

Na razie nieznane sa przyczyny samobójstwa modelki. Jak twierdzi brytyjski dziennik "Daily Mail" przyczyną tragicznego kroku były jej problemy osobiste. Według doniesień dziennika Korszunowa tuż przed śmiercią opublikowała na jednej z witryn społecznościowych serię osobistych wyznań. - Jestem zraniona i zagubiona - pisała. Znajomi dziewczyny twierdzą, że nie była w depresji i nie miała problemów osobistych.

"Była taka radosna"

Według policji w apartamencie modelki nie było śladów walki. Dowody wskazują, że przyczyną jej śmierci było samobójstwo. Najbliżsi dziewczyny nie chcą jednak uwierzyć, że mogła się targnąć na swoje życie. - Ona nie mogła się zabić. Tak bardzo kochała życie - mówi jej przyjaciółka Kira Titenewa. - Była moją najlepszą przyjaciółką. Jeszcze w sobotę z nią rozmawiałam. Była taka radosna- dodaje. - Nic nie wskazywało na to, że dzieje się z nią coś niedobrego - dodaje inny przyjaciel modelki. Twierdzi, że Rusłana właśnie wróciła do Nowego Jorku z pokazów w Paryżu i "wyglądała jakby zdobyła szczyt świata". - Bardzo lubiła Nowy Jork. Czuła się tutaj dobrze - mówi.

- Jesteśmy zszokowani informacją o śmierci Rusłany - mówi Zach Eichman, rzecznik agencji modelek IMG. Świadkowie zdarzenia twierdzą, że ok. godz. 2.30 nad ranem usłyszeli głośnie uderzenie o beton chodnika. - Kątem oka zauważyłem, że coś wypadło z budynku. Potem usłyszałem huk - mówi naoczny świadek. - Ciało kobiety, ubranej w dzinsy i purpurowy golf leżało na chodniku - dodaje kolejny świadek.