Maleszka odchodzi z "Gazety Wyborczej"

Lesław Maleszka nie jest już pracownikiem "Gazety Wyborczej". Odszedł z niej na własną prośbę.

Maleszka był działaczem krakowskiej opozycji i zarazem agentem SB. W latach 70. donosił na swojego kolegę Stanisława Pyjasa, zamordowanego najprawdopodobniej przez SB w 1977 roku.

Po 1989 roku Maleszka pracował w "Gazecie Krakowskiej" i "Gazecie Wyborczej". W 2001 roku grupa jego dawnych kolegów, w tym Bronisław Wildstein, odkryła, że przed laty Maleszka był Tajnym Współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa o pseudonimie "Ketman".

Maleszka, publicysta sprzeciwiający się lustracji, przyznał się wówczas na łamach "Gazety" do współpracy z SB w artykule "Byłem Ketmanem"

Od tego czasu nie pisał już artykułów do "Gazety Wyborczej", ale nadal był jej pracownikiem.

Na stronie Wyborcza.pl pojawiło się oświadczenie redaktorów naczelnych "Gazety Wyborczej" w tej sprawie.