Dostanie odszkodowanie za represje w stanie wojennym

Były opozycjonista z Suwalszczyzny, Mirosław Basiewicz otrzyma 25 tysięcy złotych, czyli maksymalną kwotę odszkodowania za represje w stanie wojennym. Wyrok ogłosił Sąd w Suwałkach. Nie jest on jeszcze prawomocny.

Basiewicz spędził 7 miesięcy w ośrodku internowania w Białołęce. Trafił tam za zakładanie związków zawodowych w Milicji w Warszawie. Po wyjściu na wolność dostał tzw. "wilczy bilet" i został zmuszony przez bezpiekę do wyjazdu ze stolicy.

Jak wspomina - represje się jednak nie skończyły. Wytruto mu trzodę chlewną w gospodarstwie na Suwalszczyźnie, straszono i zaorano drogę.

Z tego powodu Basiewicz domagał się najwyższej rekompensaty - czyli 25 tysięcy zł. Sąd zgodził się na to podkreślając, że jako milicjant, który zakładał związki zawodowe był w szczególny sposób represjonowany.