Chińczycy osuszyli jezioro

Potoki brązowej od błota wody i gruzu spłynęły wczoraj z niestabilnego jeziora, które zostało utworzone przez osunięcia się ziemi podczas wstrząsów, które nawiedziły chińską prowincję Syczuan.

W ten sposób skończył się czas niepewności dla mieszkańców trzymilionowego miasta Beichuan, które znajdowało się poniżej jeziora. Jezioro Tangjiashan powstało w wyniku osunięć ziemi na koryto rzeki. Powstała w ten sposób naturalna tama była bardzo niestabilna i groziła zerwaniem. Ponadto poziom wody w jeziorze systematycznie się podnosił, władze zostały zmuszone do ewakuacji ponad 250 tys. osób z terenów, które przykryła woda.

Wodę spuszczono trzema kanałami, które stworzono przy użyciu dynamitu i amunicji przeciwczołgowej. Stworzono w ten sposób kontrolowaną powódź Beichuan wcześniej odpowiednio zabezpieczając miasto. Lokalne media opisywały samochody, kawałki gruzu i ciała porywane przez pędzącą wodę. W celu udrożnienia kanałów helikoptery przetransportowały w góry spychacze, a żołnierze ostrzeliwali hałdy rakietami. Operacja wydaje się działać, gdyż od jej rozpoczęcia poziom wody opadł o 13 metrów. Władze wykazują ostrożny optymizm i mają nadzieję, że ewakuacja kolejnego miliona osób nie okaże się konieczna.

Dla wielu osób powódź ta jest kolejnym nieszczęściem, gdyż uniemożliwiła im uratowanie dobytku ze zniszczonych domów. Rząd twierdzi, że do tej pory udało się zbudować 57,1 tys. tymczasowych domów. Chińczycy mówią, że władze obiecały wybudować domy dla wszystkich poszkodowanych w ciągu pięciu lat.