Amerykanie stworzyli symulator huraganów

Amerykańscy naukowcy skonstruowali gigantyczny symulator huraganów. Urządzenie ma pomóc w zapobieganiu zniszczeniom, jakie co roku silne wiatry powodują w USA.

Maszyna może wytworzyć wiatr wiejący z prędkością 200 kilometrów na godzinę, potrafi też symulować silne opady deszczu. Umożliwiają to potężne silniki diesla o łącznej mocy niemal trzech tysięcy koni mechanicznych, tyle ile ma niewielkich rozmiarów lokomotywa. Sztuczny wiatr i deszcz uderzają w specjalnie skonstruowany dom, dzięki czemu można dokładanie zbadać, które części budynku są najsłabsze. - Chcemy tak zaprojektować nowe domy, by wytrzymywały one uderzenie huraganu. Dzięki temu ludzie nie będą musieli tracić swoich domostw, tylko dlatego, że wiał silny wiatr - mówi szef projektu, Forrest Master ze stanowego Uniwersytetu na Florydzie. Zdaniem meteorologów w tym roku południowe rejony USA może jeszcze nawiedzić od dwóch do pięciu groźnych huraganów.