Wielki pech: spowodował wypadek, przez który żona spaliła dom

W jednej chwili Justin Hill wjeżdżał w bramę do domu, minuty później leciał helikopterem do szpitala, dom pochłaniały płomienie, a z samochodu został wrak. Później Hill dostał mandat.

Jak do tego doszło? 42-letni Amerykanin, skręcając we własny podjazd, zderzył się z nadjeżdżającym z naprzeciwka samochodem. - Żona Hilla usłyszała pisk hamulców i huk i wybiegła z domu. W środku zostawiła włączoną kuchenkę, na której przygotowała obiad - relacjonowała policja.

W ciągu kilku minut dom stanął w płomieniach. Strażacy, którzy zostali wezwani do wypadku, musieli zająć się pożarem.

Dom państwa Hillów został poważnie zniszczony. Justin Hill wyszedł ze szpitala jeszcze w piątek. Czekała na niego ruina domu, wrak samochodu i... mandat za spowodowanie wypadku.