Wielki pech Gortata i Orlando

Koszykarze Orlando Magic pechowo przegrali z Detroit Pistons czwarte spotkanie w półfinale konferencji wschodniej 90:89. Dzięki wygranej Detroit prowadzi już 3:1 w rywalizacji play off do czterech zwycięstw. W zespole gospodarzy wystąpił Marcin Gortat, który rzucił cztery punkty.

Na 44 sekundy przed końcem spotkania Magic jeszcze prowadzili, ale to przyjezdni cieszyli się ostatecznie ze zwycięstwa. Praktycznie przez cały mecz gospodarze utrzymywali nad rywalami kilkupunktową przewagę. A w trzeciej kwarcie prowadzili już 15. punktami. - Stracenie 15 punktów przewagi, to się jeszcze zdarza, ale taka gra na tablicach i w obronie już nie powinna się nam przytrafiać - mówił po spotkaniu sfrustrowany trener Orlando Stan Van Gundy.

Gra zaczęła się psuć dopiero w czwartej kwarcie. Wówczas do głosu coraz częściej zaczęli dochodzić goście, których do zwycięstwa doprowadziła gra Richarda Hamiltona (32 punkty w całym meczu).

Na minutę przed końcem spotkania, tablica wyników pokazywała remis 88:88. Wówczas przed szansą na zdobycie dwóch punktów stanął Jameer Nelson, ale z dwóch rzutów wolnych trafił tylko jednego. Na osiem sekund przed końcem, Pistons odpowiedzieli udaną, dwupunktową akcją Prince'a, który ustalił wynik spotkania na 90:89 dla Pistons.

Świetny mecz w zespole Orlando rozegrał Hedo Turkoglu - zdobywca 20 punktów. Ale w decydującej akcji meczu, na sekundę przed końcową syreną spudłował, a Magic przegrali.

Ważnym elementem zwycięstwa gości było skutecznie zablokowanie lidera Magic - Dwighta Howarda, który zaliczył tylko osiem punktów, z czego ostatnie dwa dopiero w trzeciej kwarcie po rzutach wolnych. - Za każdym razem, kiedy Howard dostawał piłkę nasi już przy nim byli. Za każdym razem, kiedy się pokazywał do gry. my próbowaliśmy go "spotkać" chwilę wcześniej - stwierdził trener Pistons Flip Saunders

Gortat tradycyjnie w drugiej kwarcie

Już tradycyjnie w drugiej kwarcie pojawił się Marcin Gortat, zmieniający Dwighta Howarda. Polak przebywał łącznie na boisku przez 3 minuty i 23 sekundy. W tym czasie udało mu się zdobyć cztery punkty. Jeden rzut hakiem i tzw. layup shot. Gortat ponadto założył blok Princeowi i zebrał jedną piłkę w obronie. Zaraz po zbiórce zszedł z boiska, a w jego miejsce ponownie wbiegł Howard. Co ciekawe Keith Bogans oraz Keyon Dooling rozegrali od Marcina Gortata więcej minut, a dorobek punktowy polskiego koszykarza, to zaledwie dwa punkty mniej.

Mecz o życie drużyna Polaka rozegra we wtorek w Detroit.

Celtics zatrzymani w Cleveland

Koszykarze z Bostonu ponieśli czwartą wyjazdową porażkę z rzędu w play off. Tym razem przegrali w Cleveland 84:108.

Do końcowego sukcesu gospodarzy poprowadzili: LeBron James oraz Delonte West, którzy zdobyli po 21 punktów. W ekipie z Bostonu najwięcej punktów rzucił Kevin Garnett - 17.

Czwarty mecz w poniedziałek również w Cleveland.

Wyniki sobotnich spotkań

Orlando - Detroit 89:90

 

(w rywalizacji do czterech zwycięstw 3:1 dla Pistons)

Cleveland - Boston 108:84

 

(w rywalizacji do czterech zwycięstw 2:1 dla Celtics)