W pożarze statku zginął człowiek

Mieszkańcy Gdyni mogli się w piątek po południu czuć zaniepokojeni - tuż po godz. 14 nad portem pojawił się słup gęstego, ciemnego dymu.

Palił się statek do przewozu samochodów remontowany w gdyńskiej Stoczni Marynarki Wojennej. - Ogień został zaprószony podczas prac remontowych w nadbudówce - mówi mł. kpt Paweł Wójcikiewicz, rzecznik prasowy komendanta gdyńskiej Straży Pożarnej.

Zgłoszenie przyjęto o 14.05 - tuż po tym na miejscu pojawiły się pierwsze jednostki straży pożarnej - najpierw zakładowej, później również państwowej. - W akcji łącznie uczestniczyło 10 zastępów, czyli 35 osób - mówi Wójcikiewicz. Pożar ugaszono po godzinie. Potem strażacy rozpoczęli oddymianie statku i poszukiwania ewentualnych ofiar. Około godz. 17 nadal nieznane były losy jednego z członków załogi statku. Niestety koło godziny 19 okazało się że zginął jeden z członków załogi, narodowości ukraińskiej.