Nikt nie chce Carlosa Alberto

Brazylijski pomocnik Carlos Alberto, wypożyczony z Werderu Brema do Sao Paulo, nie jest dłużej potrzebny południowoamerykańskiemu pierwszoligowcowi, ale ma pozostać w swoim rodzinnym kraju, gdyż jego powrotu nie chce też klub z Bundesligi.

- Możliwy jest transfer do innego brazylijskiego zespołu, ale nie podjęliśmy jeszcze ostatecznej decyzji. Musimy to przedyskutować z działaczami Sao Paulo - wyjaśnił dyrektor sportowy Werderu, Klaus Allofs.

Allofs wybrał się do Brazylii po tym, jak Sao Paulo zdecydowało się odsunąć Alberto od gry. - Jest wiele wersji, dlaczego tak się stało - wyjaśniał Allofs.

23-letni ofensywny pomocnik kosztował Werder 8,5 mln euro, co było klubowym rekordem, a zagrał w Bundeslidze tylko dwa razy, uskarżając się na problemy ze snem i mając starcie z kolegą z drużyny, Boubacarem Sanogo, pochodzącym z Wybrzeża Kości Słoniowej.

Alberto rozpoczął karierę w 2000 roku w brazylijskim Fluminense. W styczniu 2004 r. przeszedł do Porto, z którym wygrał Ligę Mistrzów.