Izraelski pocisk pancerny zabił kamerzystę Reutersa

Sekcja zwłok wykazała, że przyczyną śmierci kamerzysty agencji Reuters były rany odniesione w wyniku wybuchu izraelskiego pocisku pancernego wystrzelonego na terenie Strefy Gazy. Pocisk był wypełniony metalowymi grotami. Agencja Reuters domaga się śledztwa w tej sprawie.

Na zdjęciach rentgenowskich ujawnionych przez lekarzy ze szpitala Shifa w strefie Gazy widać fragmenty pocisku, które utkwiły w ciele 23 - letniego Fadela Shana. Palestyński dziennikarz pracował dla agencji Reuters. Fragmenty pocisku znalezione w ciele mężczyzny wskazują, że armia izraelska użyła do ostrzału amunicji wypełnionej metalowymi grotami. Kilka z nich utkwiły w klatce piersiowej i nogach mężczyzny. Ostro zakończone, stalowe fragmenty długości 3 cm znaleziono także wbite w kamizelkę kuloodporną z napisem "Press" i w karoserię samochodu reportera. Shana przygotowywał dla Reutersa materiały ze strefy Gazy.

- Fadel przed śmiercią zdążył się jeszcze pomodlić - powiedział dzwiękowiec Reutersa Wafa Abu Mizyed, który również został ranny w wypadku.

Reuters: Domagamy się śledztwa

Według niego operator zatrzymał samochód przy drodze i umieścił kamerę na statywie, aby nakręcić dalekie ujęcia terenu ostrzeliwanego przez izraelską armię. Około kilometra od miejsca postoju ekipy stał izraelski czołg. - W naszym kierunku wystrzelono dwa pociski wypełnione metalowymi strzałkami. Jeden z nich zabił naszego kolegę oraz dwie inne osoby. Drugi pocisk zniszczył nasz samochód - powiedział szef biura Reutersa Alistair Macdonald. - Izraelska armia nie chciała potwierdzić, że czołg otworzył ogień w kierunku ekipy - stwierdził. - Wyrazili jednak ubolewanie z powodu tego wydarzenia. Stwierdzili, że nie mieli zamiaru strzelać do dziennikarzy i pragną współuczestniczyć w śledztwie, które wyjaśni przyczyny tego zajścia - dodał.

Izraelska armia: Użyto legalnej broni

- Dowody uzyskane dzięki sekcji zwłok wskazują, że rząd i armia izraelska powinny przeprowadzić szybkie i dokładne śledztwo w tej sprawie - powiedział David Schlesinger z agencji Reuters. - Oznaczenia na samochodzie Fadela Shany wskazywały wyraźnie, że jest dziennikarzem wykonującym swoje obowiązki służbowe. Musimy we współpracy z wojskiem pilnie wyjaśnić, jak mogło dojść to takiego zdarzenia, aby w przyszłości uniknąć podobnych wypadków - dodał.

Przedstawiciele izraelskiej armii unikają komentarzy na temat broni użytej w ataku. - Izraelska armia z zasady nie komentuje tego jakiej broni używa na polu walki. Prawo międzynarodowe dopuszcza wykorzystywanie takiej amunicji - powiedział rzecznik izraelskiej armii. Dodał, że w 2003 r izraelski Sąd Najwyższy odrzucił wniosek o uznanie użycia tego rodzaju broni za nielegalne.