Gazowe kadry dobiera OPZZ

Ruszyła karuzela kadrowa w spółkach Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa. Najwięcej kontrowersji budzi odwołanie zarządu spółki, który nie budził merytorycznych zarzutów, ale miał na pieńku z OPZZ.

Wczoraj działający od miesiąca nowy zarząd PGNiG zaczął wprowadzać własne porządki we władzach spółek-córek. Wymieniono powołane w połowie zeszłego roku zarządy trzech strategicznych spółek-operatorów systemu dystrybucyjnego, które odpowiadają za dostarczanie gazu do gospodarstw domowych i małych firm. Dymisję złożył prezes Wielkopolskiego OSD Adam Winogradzki, a odwołania dostali prezes Pomorskiego OSD Ryszard Stec (jego zastępca wcześniej podał się do dymisji) oraz prezes Dolnośląskiego OSD Krzysztof Hnatio i jego zastępca Jan Rygier. Gazowy koncern postanowił też rozszerzyć z dwóch do trzech osób zarządy spółek dystrybucyjnych. Nowym wiceprezesem takiej spółki na Mazowszu został Jan Anysz, do niedawna wiceprezes całego PGNiG.

Wśród gazowników najwięcej mówi się o zmianach na Dolnym Śląsku. Dotychczasowy zarząd tamtejszej spółki miał pozytywne oceny merytoryczne. - Potrafił rozsądnie prowadzić spółkę podczas reorganizacji związanej z rozdzieleniem handlu gazem od dystrybucji, konsekwentnie redukował koszty i zakończył rok zyskiem - przyznaje dyr. Rafał Miland z Ministerstwa Gospodarki, który jest w radzie nadzorczej Dolnośląskiego OSD. Ale jak mówi Miland, słabsze wyniki odwołany zarząd miał "w dialogu społecznym" ze związkowcami.

Tajemnicą poliszynela w branży gazowej był spór Krzysztofa Hnatio z Dariuszem Matuszewskim, szefem Federacji Związków Zawodowych Górnictwa Naftowego i Gazownictwa, zrzeszonej w OPZZ. Związany zawodowo z Wałbrzychem Matuszewski uchodził za szarą eminencję gazowników na Dolnym Śląsku, a jego wpływy zaczął uszczuplać Hnatio.

- Wiem, że zmiany we władzach Dolnośląskiej OSD tłumaczą jako prywatną wendetę, ale dementuję to. Wprowadzamy menedżerów związanych z dystrybucją gazu, czyli dostawą do odbiorców, a Hnatio był wcześniej związany z przesyłem, czyli hurtowym transportem gazu - powiedział nam prezes PGNiG Michał Szubski. Ale i on nie ma merytorycznych zastrzeżeń do odwołanych. - Hnatio miał dobre cele, ale otworzył wiele frontów ze związkowcami. Nie robił źle, lecz głupio - stwierdził Szubski. I ucina: - Zarząd ma prawo dobierać sobie pracowników, sam to usłyszałem, kiedy w zeszłym roku poprzedni zarząd PGNiG odwołał mnie ze stanowiska prezesa Mazowieckiej spółki dystrybucyjnej.

Dariusz Matuszewski nie odbierał wczoraj telefonu.

Nowym prezesem Dolnośląskiej OSD został Ryszard Olfans, który kierował tą firmą do połowy zeszłego roku, a potem był w niej doradcą zarządu. Za pół roku Olfans skończy 65 lat i będzie w wieku emerytalnym. Szubski: - Będę namawiał Ryszarda Olfansa, aby pozostał prezesem do końca 2009 r. Chciałbym, aby odszedł na emeryturę ze stanowiska prezesa, a nie doradcy.

Po południu zamilkła służbowa komórka Hnatio. - Nowy zarząd postanowił ją wyłączyć - nie krył zaskoczenia odwołany menedżer, z którym udało nam się skontaktować.

Gasząc konflikt z OPZZ, zarząd PGNiG może rozpali nowy. Przeciw odwołaniu zarządu Dolnośląskiej OSD "pod dyktat OPZZ" zaprotestowała już "Solidarność" tej firmy.