W polskiej lidze nic się nie zmieni

PRZEGLĄD PRASY. Według dziennika ?Polska? w nowym sezonie w polskiej pierwszej lidze nie zmieni się nic. Takie decyzje zapadły na spotkaniu prowadzącej rozgrywki Ekstraklasa SA i głównego sponsora rozgrywek telewizyjnej stacji Canal+.

Od tygodni kibice zastanawiają się, jak będzie wyglądać liga po usunięciu kilku klubów. Canal+ zaproponował by ligę zmniejszyć do 12 drużyn. - Najpierw każdy zagra mecz i rewanż, potem podział ekstraklasy na górę i dół i znów każdy z każdym. Daje to gwarancję udziału najlepiej przygotowanych klubów i emocje w każdym spotkaniu - zachwala pomysł dziennikarz Andrzej Twarowski.

Pomysł 12 zespołów przetrwał tylko kilka dni. - Nie ma żadnych możliwości, żeby do tych 12 drużyn w lidze dojść - ujawnia prezes Ekstraklasy Andrzej Rusko. - Na dziś spadają dwa ostatnie zespoły. Jeżeli chodzi o Widzew i Lubin, wciąż trwają procedury odwoławcze i nie wolno przed ich zakończeniem ferować wyroków. To samo jeżeli chodzi o Koronę. Przystąpi ona do pierwszoligowych rozgrywek w nowym sezonie, a ewentualne kary mogą skutkować dopiero od następnego sezonu, tak jak jest teraz w przypadku Sosnowca.

Prezes Rusko przy okazji zdementował informację, że przestanie istnieć Groclin. - Ten klub nadal istnieje, tyle że zmienia nazwę na Śląsk i przenosi się do Wrocławia. Znika natomiast...Śląsk! Piłka przechodzi z etapu działaczowskiego na menedżerski i musi się kierować rachunkiem ekonomicznym. Canal+ za trzy najbliższe sezony zapłaci lidze 350 mln zł i w zamian musi dostać dobry produkt - dodaje Rusko.

Reasumując, rządzący piłką chcą walki z korupcją, ale bez dezorganizowania własnego biznesu. Dlatego klubu uwikłane w przestępcze procedery mogą być spokojne, bo...są potrzebne. Zmiany na razie będą kosmetyczne.