Czy Dariusz W. się przyznał

Oskarżony o korupcję trener zaprzecza, jakoby przyznał się do winy. Prokurator Marek Kuczyński: - Powtarzam, pan Dariusz W. przyznał się do winy.

Dariusz W.: Nie przyznałem się do winy

Prokuratorzy i agenci CBA zakończyli przesłuchiwać zatrzymanego w sobotę wieczorem. Natychmiast wydali komunikat, w którym poinformowali, że prokuratura postawiła mu zarzuty wręczania korzyści majątkowych sędziom i obserwatorom w zamian za korzystne sędziowanie meczów Korony Kielce w sezonie 2003/04. Dariusz W. przyznał się do winy i złożył obszerne wyjaśnienia - brzmiało oświadczenie.

Gdy po przesłuchaniu trener był wyprowadzany z prokuratury, zatrzymał się przed dziennikarzami i na ich pytania, czy przyznał się do winy, stwierdził: - Wiedza prokuratorów o korupcji w polskiej piłce jest ogromna, potężna. Powiedziałem im: tak. Żałuję, że tak się stało, ale, niestety, się stało.

Również następnego dnia podczas konferencji prasowej po meczu Polonii Warszawa z Lechią Gdańsk szkoleniowiec niczemu nie zaprzeczał. Stwierdził jedynie, że dziennikarze nie mają moralnego prawa go oceniać. Dopiero w niedzielę przed godz. 22 wysłał specjalne oświadczenie do TVN 24, w który m.in. napisał: "Nie jest prawdą, że w toku prokuratorskiego przesłuchania we Wrocławiu w dniu 29 bm." przyznałem się do winy ", czym potwierdzić jakoby miałem zarzut korupcji w kieleckim klubie Kolporter. Przyznaję jedynie, że potwierdziłem niektóre fakty znane prokuratorom. Nigdy osobiście nie przekazywałem sędziom lub ich wysłannikom jakichkolwiek pieniędzy ani też nie prowadziłem z nimi rozmów o praktykach korupcyjnych" - napisał Dariusz W.

- Powtarzam jeszcze raz, pan Dariusz W. przyznał się do winy i złożył obszerne wyjaśnienia. A prokuratura z zasady nie komentuje żadnych wypowiedzi i oświadczeń. Pan W. jest wolnym człowiekiem i może mówić, co mu się podoba - tłumaczy Marek Kuczyński, naczelnik XI Zamiejscowego Wydziału Prokuratury Krajowej do Zwalczania Przestępczości Zorganizowanej, nadzorujący śledztwo w sprawie piłkarskiej afery korupcyjnej.

- Nas to nie interesuje, ale myślę, że zmianę stanowiska doradzili mu jego obrońcy - twierdzi jeden ze śledczych proszący o anonimowość.

Podczas wcześniejszych zatrzymań śledczy najczęściej nie informowali, czy osoba, której postawili zarzuty, przyznawała się do winy. Z grupy sześciu osób związanych z Koroną Kielce i zatrzymanych przez CBA w ostatnich godzinach tylko w przypadku W. prokuratura poinformowała, że przyznał się on do stawianych mu zarzutów wręczania łapówek. Symptomatyczny był również widok obydwu prokuratorów - Krzysztofa Grzeszczka i Roberta Tomankiewicza, którzy po zakończeniu przesłuchania wyszli z budynku. Obydwaj byli uśmiechnięci i wyluzowani. - Jest dobrze - rzucił do dziennikarzy Tomankiewicz.

Z naszych nieoficjalnych, ale bardzo wiarygodnych źródeł wynika, że sprawa Korony jest rozwojowa. Wszystko wskazuje, że jeszcze w tym tygodniu dojdzie do kolejnych zatrzymań.

Wiemy jak Korona kupowała mecze

Dariusz W. - stracił pracę, straci licencję