Harrington: Zaczyna się nowy sezon

- Mamy szansę na awans do play-off, gramy znów z AZS i wszystko może się zdarzyć. To, co było, nie ma już znaczenia - mówi rozgrywający SPEC Polonii Warszawa Greg Harrington, który w decydującym o utrzymaniu meczu z AZS Koszalin trafiał najważniejsze rzuty.

Łukasz Cegliński: 12 sekund przed końcem czwartej kwarty trafił Pan na 65:62.

Greg Harrington: Po moich punktach wszyscy na ławce już świętowali zwycięstwo, ale ja się wstrzymywałem. Jeff trafił bardzo ważny rzut i przed dogrywką wcale nie mogliśmy się czuć pewnie.

Wcześniej wyglądało na to, że dużo problemów sprawia Polonii obrona strefowa.

- AZS był pierwszym zespołem od dłuższego czasu, który bronił przeciwko nam w ten sposób. To dzięki temu odrobili spore już straty i wyszli na 16-punktowe prowadzenie.

Co wtedy myśleliście?

- W tym najtrudniejszym momencie meczu wielu chłopaków pokazało, że ma charakter. Nikt się nie poddał, a już za mojego pobytu w Polonii bywało tak, że nie potrafiliśmy się podnieść, kiedy rywal nam uciekał.

Uratowaliście się przed spadkiem, teraz macie nawet szansę na mistrzostwo. Jak Pan ocenia szansę Polonii w preplay-off?

- Wierzyłem, że się utrzymamy. Teraz mamy szansę na awans do play-off, gramy znów z AZS i wszystko może się zdarzyć. To, co było, nie ma już znaczenia. Zaczyna się nowy sezon.

Ale nie będziecie czuli już takiej presji.

- Nie wiem czy to dobrze, czy źle. Ostatnio pod presją graliśmy bardzo dobrze, zobaczymy czy bez niej także będziemy sobie tak radzić.