Beenhakker: Kilku piłkarzy straciło szanse na Euro

- Trudno, żebym stracił wiarę w zespół, bo nie upilnowaliśmy dwóch rzutów rożnych i jednego wolnego - mówił po porażce 0:3 z USA trener Leo Beenhakker.

Klęska z USA - gdzie ta drużyna na Euro?

Oceny Polaków po meczu z USA

Leo Beenhakker, trener reprezentacji Polski:

-To był tylko sparing. Przegraliśmy i to boli, pierwszy to przyznaję. Ale nie sądźcie, że nasz poziom sięgnął zera, że wracamy do punktu wyjścia. Tak samo apelowałem o powściągnięcie euforii po wygranej z Czechami. Cały czas przygotowujemy się do wielkiego turnieju, jesteśmy w drodze. Nie należy więc wyciągać dramatycznych wniosków.

Po tym meczu jesteśmy lepiej przygotowani do Euro. Wiemy, że wygrywanie na tym poziomie nie przyjdzie łatwo. Są dwa pozytywy: Wiemy, że potrzebujemy wszystkich zawodników w optymalnej formie, by zwyciężać. I mieliśmy kolejną okazję, by sprawdzić zawodników.

Kilku piłkarzy straciło tym spotkaniem szanse na Euro, ale nie będę o nich mówił. Najpierw dowiedzą się o tym zainteresowani.

Wynik jest okropny, ale nie róbmy dramatu. Żal, że wszystkie gole padły po stałych fragmentach gry. W eliminacjach straciliśmy w ten sposób tylko jedną bramkę. Szkoda, że nie graliśmy po swojemu. Zły stan boiska nie jest żadnym wytłumaczeniem. Graliśmy niedokładnie, zbyt często głupio traciliśmy piłkę. W drugiej połowie było trochę lepiej, przynajmniej jeśli chodzi o zaangażowanie.

Dlaczego zabrakło go przed przerwą? Mieliśmy mało czasu na przygotowanie mentalne. W eliminacjach spędzaliśmy więcej czasu razem i graliśmy dużo lepiej niż w środę. To, co się wydarzyło, traktuję jako incydent. Nie uważam, żebyśmy mieli duży problem np. z obroną. Ani z tym, że piłkarze nie grają w klubach.

Nadal jestem optymistą. Trudno, żebym stracił wiarę w zespół, bo nie upilnowaliśmy dwóch rzutów rożnych i jednego wolnego. Wiem, na co stać tę drużynę, wiem, że potrafi grać wielkie mecze. I nadal wierzę, że na Euro wydobędę z niej to, co najlepsze. Jedziemy na turniej z takimi samymi ambicjami, jak pozostali uczestnicy. Pierwszym celem jest awans z grupy.

"Brożek i Piszczek? nie można mieć pretensji"