Gaz z Iranu ryzykowny dla Waldemara Pawlaka

- Ta decyzja była trochę ryzykowna - ocenił wicepremier, minister gospodarki Waldemar Pawlak list intencyjny o eksploatacji złóż w Iranie podpisany przez poprzedni zarząd Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa.

- Z jednej strony Iran ma bardzo duże zasoby, a z drugiej strony wydaje się, że z perspektywy polskiej można poszukiwać trochę bliżej. I inicjatywy prezydenta, i nawet poprzedniego rządu lokowały te poszukiwania trochę bliżej i w krajach o bardziej stabilnej pozycji w relacjach międzynarodowych - powiedział wczoraj Pawlak w "Sygnałach dnia" w radiowej "Jedynce".

Pawlak komentował wczorajszą publikację "Gazety" o wstępnym porozumieniu o eksploatacji złóż gazu Lavan w Iranie, jakie podpisał poprzedni zarząd PGNiG. Złoża kryją 240-400 mld m sześc. gazu, czyli od dwóch i pół do czterech razy więcej niż wszystkie złoża PGNiG w Polsce.

"Gazeta" przez dwa dni nie mogła się dowiedzieć od Ministerstwa Gospodarki, jak Pawlak ocenia to porozumienie. Natomiast zdaniem rzeczniczki rządu Agnieszki Liszki obecne kontakty PGNiG w Iranie "nie kolidują z zobowiązaniami międzynarodowymi Polski i nie stwarzają zagrożeń dla interesów sojuszniczych Polski".

Były prezes PGNiG Krzysztof Głogowski podkreśla zaś, że wstępne porozumienie z Iranem jest zgodne z promowaną przez rząd polityką poszukiwania przez polskie firmy dostępu do zagranicznych złóż ropy naftowej i gazu. W tym roku PGNiG podpisało umowę o poszukiwaniu złóż gazu w Libii, która do niedawna była wykluczona ze wspólnoty międzynarodowej z powodu wspierania terroryzmu i budowy broni masowego rażenia.

W grudniu 2003 r. Libia uzgodniła z USA i Wlk. Brytanią rezygnację z broni masowego rażenia i wypłaciła odszkodowania ofiarom zamachów terrorystycznych. Od tego czasu kilkanaście międzynarodowych koncernów rozpoczęło eksploatację złóż w tym kraju. W tym tygodniu umowę o eksporcie irańskiego gazu podpisała firma ze Szwajcarii wspierana przez rząd tego kraju. Wstępne porozumienia o eksporcie irańskiego gazu mają firmy z Austrii, Włoch, Hiszpanii, Francji, a niedawno o takich planach mówiła także kanclerz Niemiec Angela Merkel.