Rozpoczęła się ewakuacja szpitala na Józefowie

W Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym na Józefowie zamknięto onkologię i chirurgię. Rozpoczęła się ewakuacja, która grozi także chorym z innych oddziałów

W środę po godzinie 17 dwóch pacjentów z chirurgii przewieziono karetką do szpitala powiatowego w Lipsku. - Są to pacjenci ze stopą cukrzycową, w Lipsku już przygotowano dla nich miejsca. Tamtejszy szpital zabezpieczył w sumie 10 łóżek dla naszych pacjentów - mówiła Luiza Staszewska, dyrektorka Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego. Dwaj chorzy z tego oddziału również wczoraj zostali wypisani na własną prośbę do domu. Na noc na chirurgii pozostało ostatnich sześciu pacjentów, w czwartek i oni mają zostać przewiezieni do innych placówek.

Pusto jest już na onkologii. Cztery pacjentki zostały wypisane w środę.

Skreślą z rejestru

Ewakuacja grozi 46 pacjentom m.in. z oddziałów wewnętrznych, ginekologii, neurologii, które nie przyjmują chorych od kilku dni. Nie będzie natomiast ewakuacji z oddziału pulmonologii i kardiologii. Na oddziale płucnym, obecnie najbardziej obłożonym w WSS, leży ponad 50 pacjentów. W niektórych przypadkach konieczna jest stała tlenoterapia, dwie osoby leżą pod respiratorami.

- Pracuje tam teraz czterech lekarzy, kolejnych czterech zdecydowało się pełnić dyżury w ramach umowy cywilno-prawnej. Dzięki temu pacjentów wywozić nie trzeba - mówi Staszewska.

Onkologii i chirurgii grozi wykreślenie z rejestru, który prowadzi wojewoda. Tym samym zerwany zostanie kontrakt z Narodowym Funduszem Zdrowia. Aby oddziały ponownie znalazły się w rejestrze będą musiały przejść odpowiednią procedurę. - Może to potrwać 30, 40 dni, a może nawet i dłużej - mówi dyrektorka WSS.

W RSS spokojniej

W Radomskim Szpitalu Specjalistycznym przy ul. Tochtermana najgorzej jest na urologii, która od poniedziałku nie przyjmuje chorych. Pozostali na tym oddziale pacjenci będą wypisywania do domu i przenoszeni na inne oddziały, nie wykluczona jest także ewakuacja do innych placówek.

Czy i temu oddziałowi grozi wykreślenie z rejestru? - Nie umiem odpowiedzieć na to pytanie - mówi Andrzej Pawluczyk, dyrektor RSS. - Ale jest też inny problem - kontrakt z NFZ. Trzeba będzie go od nowa negocjować, a to może potrwać - dodaje.

Przy Tochtermana problemów z obsadą prawdopodobnie nie będzie na okulistyce, ortopedii, ginekologii, kardiologii, wewnętrznym, dermatologii, neurologii i OIOM-ie. Niepewna jest sytuacja pozostałych oddziałów.

I Kopacz nie pomogła

Przypomnijmy, późnym wieczorem we wtorek zakończyły się rozmowy, na jakie lekarzy, dyrekcje i przedstawicieli organów założycielskich szpitali zaprosiła minister Ewa Kopacz. Do porozumienia nie doszło.

W środę rano lekarze wzięli udział w tajnym głosowaniu, w którym mieli się wypowiedzieć czy są za podpisaniem klauzuli opt-out, czyli zgody na pracę dłuższą niż 48 godzin tygodniowo. Większość z tych, którzy taką klauzulę mogą podpisać (niektórzy już to zrobili, inni pracują na kontraktach), nie zgadza się na to. Lekarze domagają się rekompensaty za dzień wolny, jaki muszą brać po dyżurze. Obecnie dyrekcje im za ten dzień nie płacą, medycy uważają, że tracą przez to praktycznie tyle, ile wywalczyli po ubiegłorocznych strajkach. Jeden dzień to - według nich - strata około 200 zł brutto.

Prokuratorzy sprawdzają

W środę Prokuratura Rejonowa w Radomiu wszczęła dwa postępowania sprawdzające dotyczące sytuacji w radomskich szpitalach. Zbada okoliczności śmierci pacjentki w szpitalu w Nowym Mieście. Senator PiS, lekarz Stanisław Karczewski poinformował w poniedziałek na nadzwyczajnej sesji rady miejskiej, że odesłał pacjentkę na leczenie do Radomia, tymczasem po paru dniach ją przywieziono z powrotem do Nowego Miasta. I po paru godzinach zmarła.

Prokuratorzy mają też wyjaśnić, czy Julian Wróbel, szef Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy w szpitalu wojewódzkim nawoływał lekarzy do masowego korzystania z urlopów na żądanie. Doniesienie złożył przewodniczący rady miejskiej Radomia Dariusz Wójcik. Jego zdaniem mogło dojść do popełnienia przestępstwa "narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia pacjentów radomskich szpitali".