Jak PiS dba o etykietę

Wiceprzewodniczący pomorskiego sejmiku Waldemar Bonkowski (PiS) ogłosił z trybuny, że urzędnicy marszałka muszą być mało rozgarnięci, skoro tytułują Lecha Wałęsę prezydentem RP.

Radnego Bonkowskiego zbulwersowały zaproszenia na konferencję otwierającą Regionalny Program Operacyjny dla Pomorskiego na lata 2007-2013. Gościem honorowym imprezy, która w lutym odbyła się w Filharmonii na Ołowiance, był Lech Wałęsa.

- Nie po raz pierwszy w tego typu zaproszeniach jest zwrot, że udział ma wziąć "Prezydent RP Lech Wałęsa". Może i dobrze, ale zabrakło mi tego jednego słowa, że to jest były prezydent - ogłosił Waldemar Bonkowski z sejmikowej trybuny.

Działacz PiS poucza "mało rozgarniętych urzędników"

Zaapelował do marszałka Jana Kozłowskiego (PO), aby zwrócić uwagę organizatorowi konferencji - Departamentowi Programów Regionalnych. - Oni powinni wiedzieć, że między prezydentem Wałęsą a obecnym prezydentem Lechem Kaczyńskim, jeszcze dwie kadencje był prezydent Kwaśniewski. Nawet mało rozgarnięty urzędnik powinien o tym wiedzieć. I taką miałbym uwagę - powiedział działacz PiS.

Departament Programów Regionalnych cieszy się dobrą opinią, pracuje w nim blisko 30 osób, które zajmują się pozyskiwaniem pieniędzy z Unii Europejskiej. Ich wynik za rok 2007 to prawie 1,5 miliarda złotych. - To najbardziej wartościowy zespół ludzi, z jakim przyszło mi pracować - chwalił współpracowników Jan Kozłowski.

Prof. Bralczyk: Zalecałbym pisanie "były prezydent"

Może jednak skupieni na Unii urzędnicy popełnili błąd językowy? - Mam ogromny szacunek do pana Lecha Wałęsy, ale nawet w jego przypadku nie robiłbym wyjątku - ocenia prof. Jerzy Bralczyk, językoznawca. - Poprawne jest mówienie "prezydent Wałęsa", ale napisanie na oficjalnym zaproszeniu, że to jest "prezydent RP" podważa prezydenturę Lecha Kaczyńskiego. Nie powinno się tak pisać. Zalecałbym przedstawianie Lecha Wałęsy jako "wieloletniego prezydenta RP" lub "byłego prezydenta", ale nigdy nie "prezydenta RP".

- Odnoszę wrażenie, że władze samorządowe Pomorza z Platformy podchodzą z lekceważeniem do prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego, traktując go jak wroga politycznego, jakby w jakimś innym kraju żyły - komentuje Bonkowski. - Prosi się przecież o różne patronaty, organizuje imprezy, a obecnego prezydenta się nie zaprasza, choć on często bywa na Wybrzeżu.

Istotnie, większość weekendów Lech Kaczyński spędza z rodziną w rezydencji w Helu, a publicznie raczej nie pokazuje się na Pomorzu.

"To nie jest skierowane przeciw Lechowi Kaczyńskiemu"

Rzecznik prasowy rządzonego przez PO Gdańska Antoni Pawlak zaprzecza: - Pamiętam, że nigdy w zaproszeniach nie pomijaliśmy ani wojewodów z PiS, ani tym bardziej prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Przynależność do innej opcji politycznej nie była dla nas problemem. Prezydent Lech Kaczyński wielokrotnie otrzymywał zaproszenia, ale nie przypominam sobie, żeby z nich skorzystał.

- Nazywanie Wałęsę prezydentem wynika z atencji, jaką go darzymy i nie jest skierowane przeciwko Kaczyńskiemu - wyjaśnia Jan Kozłowski (PO). - Z Lechem Kaczyńskim staramy się utrzymywać normalne stosunki. Mam nadzieję, że gdy zorganizujemy imprezę dużej rangi, to przyjmie nasze zaproszenie.

Prezydent RP regularnie goszczący w rezydencji w Helu był wielokrotnie zapraszany przez miejscowe władze. - Ale nigdy nie skorzystał, choć jego żona zaszczyciła nas swoją obecnością podczas dwóch imprez - wspomina wiceburmistrz Helu Jarosław Pałkowski.