Legia wraca do formy. Zagłębie rozbite 3:0

Po najlepszym meczu w tym roku piłkarze Jana Urbana zdeklasowali mistrzów Polski. Kiedy wszystko wreszcie ?zagrało?, uaktywnił się grzech główny Legii, czyli nieskuteczność. Ale i tak Legia wygrała z Zagłębiem 3:0.

W czym tkwiła tajemnica jesiennych sukcesów Legii, siedmiu wygranych meczów? W świetnej grze drugiej linii. Aleksandar Vuković z Rogerem, Piotrem Gizą, Edsonem i Miroslavem Radoviciem potrafili wytworzyć taki presing, że rywale tracili piłkę i warszawianie kreowali grę. W nowym roku tego brakowało, pomoc była bardzo słaba, nie miała sił. Wczoraj byli jednak nie do poznania. - Brakuje nam wojowników - narzekał przed meczem trener Jan Urban. To wczoraj doczekał się agresji, nieustępliwości i zaangażowania swoich zawodników. Wreszcie też nie zabrakło im sił.

Co jeden z pomocników, to lepszy. Co jeden to efektowniejszy, skuteczniejszy. Vuković odebrał niezliczoną liczbę piłek. Giza z Rogerem, w pierwszej połowie, prześcigali się w liczbie prostopadłych podań i zagrań na wolne pole. Edson nie tracił piłek, a Radović strzelił trzeciego w sezonie gola - po świetnym podaniu od Gizy, który z niewiadomych przyczyn zagrał w tym spotkaniu na poziomie swoich nieprzeciętnych umiejętności. Wcześniej zawodził, bo brakowało mu pewności i spokoju.

Legioniści zwolnili tempo dopiero po półgodzinie. Oddali inicjatywę Zagłębiu, które w całym meczu stworzyło dwie dobre okazje. Ale najpierw Edson przytomnie wybił piłkę sprzed linii bramkowej po uderzeniu Alunderisa, a potem Mucha - na wszelki wypadek - interweniował po niecelnym mimo wszystko strzale Golińskiego.

W drugiej połowie istniała już tylko jedna drużyna - Legia. Niby pozwoliła rywalom wejść na swoją połowę, ale tylko po to, by wyprowadzać groźne kontry. Bo lubinianie nie oddali ani jednego celnego strzału po przerwie. W 69. minucie losy meczu były rozstrzygnięte - przy linii bocznej sfaulowany został Jakub Rzeźniczak. Sreten Sretenović został po raz drugi upomniany przez sędziego i dominacja Legii stała się jeszcze bardziej zdecydowana.

W każdej niemal minucie mogły paść gole. Radović czarował podaniami zewnętrzną częścią stopy, Roger pozwolił sobie na podanie "krzyżaczkiem", a Chinyama strzelał... Panu Bogu w okno. Najgroźniejsi rywale w walce o koronę strzelców (Zieńczuk, Paweł Brożek i Sikora) gole w 21. kolejce zdobyli, a Chinyama - nie. Popisał się za to w ostatnich paru minutach dwoma asystami.

Oba gole - gwoździe do trumny Zagłębia - wbili rezerwowi. Kibicom Legii najwięcej radości sprawiła bramka Marcina Burkhardta. W ostatniej minucie gości pogrążył Martins Ekwueme.

Tak się ma, jak się gra - można ocenić Legię we wczorajszym meczu. Legia ma trzy punkty, trzy gole, po raz pierwszy nie straciła bramki w tym roku w lidze, wreszcie zbierze pochwały za swój występ. Ostatnimi, których Legia pokonała różnicą trzech goli w tym sezonie, byli wicemistrzowie Polski - Bełchatów - we wrześniu ubiegłego roku.

W Wielką Sobotę warszawian czeka mecz na Widzewie. Bez ukaranego za kartki Jakuba Rzeźniczaka, który jeszcze w ubiegłym sezonie grał w Łodzi.

Powiedzieli po meczu Legii z Zagłębiem Lubin

Jan Urban, trener Legii

Bardzo ważne zwycięstwo. Po przegranej w Sosnowcu musieliśmy przyjąć bardzo wiele słów krytyki. Wczorajszy mecz to był prawdziwy sprawdzian - albo będziemy nadal się męczyć, albo wrócimy na swoje miejsce. Wreszcie zagraliśmy agresywnie. Niestety, zapłaciliśmy za to kontuzjami Kiełbowicza i Edsona - zanosi się, że leczenie może trochę potrwać. Będziemy grali tym, co zostało. Jestem bardzo zadowolony z postawy młodego obrońcy Przemka Wysockiego. Zagrał tak jak w meczach Pucharu Polski i Pucharu Ekstraklasy. Poradził sobie z odpowiedzialnością. A przecież debiutował w lidze.

Wiesław Wojno, trener reprezentujący Zagłębie na konferencjach

Legia wygrała wyraźnie. Była zespołem lepszym, stworzyła więcej sytuacji. Praktycznie byliśmy tłem. Gra naszej drugiej linii, zazwyczaj szybka i poukładana, dzisiaj szwankowała. W drugiej połowie podjęliśmy walkę, ale poza sytuacją Włodarczyka nie stworzyliśmy zagrożenia, choć do momentu czerwonej kartki dla Sretenovicia wynik był sprawą otwartą.

Aleksandar Vuković, pomocnik i kapitan Legii

Bardzo trudny mecz. Pomocnicy Zagłębia przez cały czas wymieniają się pozycjami. Starałem się asekurować naszą strefę defensywną. Z doświadczenia wiem, że dla Legii najtrudniejsze są mecze po takich jak ten w Sosnowcu. Wówczas wszyscy starają się zdołować drużynę. Dobrze, że w trudnej sytuacji drużyna pokazała charakter. Ten, kto kiedykolwiek grał w Legii, wie, o co mi chodzi.

Marcin Burkhardt, pomocnik Legii, strzelec gola

Fajnie, że wygraliśmy. Mam nadzieję, że teraz złapiemy odpowiednią falę i popłyniemy na niej w górę tabeli. Strzeliłem bramkę, a mogłem nawet jeszcze jedną. Trochę brakuje mi ogrania. Może będę dostawać więcej szans. Mam w zanadrzu ofertę z zagranicy. Zobaczymy, jak potoczy się sezon.

Piotr Włodarczyk, napastnik Zagłębia, wcześniej Legii

Legia miała więcej sytuacji, ale nie musiała wygrać tak wysoko. Zagraliśmy słabiej niż w poprzednich spotkaniach. Dziękuję kibicom za miłe przyjęcie i że mnie pamiętają. Po meczu byłem w szatni Legii. Mam tu jeszcze znajomych.