Seksafera w kościele: dominikanie przeciw arcybiskupowi

Wbrew apelowi arcybiskupa szczecińskiego, prowincjał dominikanów nie tylko nie skarcił swojego podwładnego, a wręcz udzielił mu publicznego poparcia. Chodzi o o. Mogielskiego - dominikanina, który ujawnił pedofilską aferę w szczecińskim kościele i to, że lokalni hierarchowie tuszowali sprawę. Na apel o ukaranie Mogielskiego prowincjał dominikanów zareagował ostrym listem do arcybiskupa Kamińskiego.

- W postępowaniu mojego współbrata Marcina Mogielskiego nie widzę niczego rażąco niewłaściwego. Jego decyzje i podejmowane przez niego działania są wyrazem troski o ubogich, którzy do dziś noszą w sobie poczucie skrzywdzenia i zlekceważenia przez przełożonych Kościoła i którym zabrakło z ich strony zapewnienia fachowej pomocy czy choćby braterskiego zainteresowania - napisał w odpowiedzi na list arcybiskupa o. Popławski.

Tym samym ostro sprzeciwił się apelowi arcybiskupa Zygmunta Kamińskiego, który 11 marca napisał do niego, że o. Mogielski powinien zostać "pouczony" za "podważanie autorytetu Stolicy Apostolskiej". Arcybiskup pisał, że " nie dopuszcza do siebie myśli, że to wszystko odbyło się za zgodą Ojca Prowincjała" - a odbyło się, co przyznał sam ojciec Popławski.

Nie tylko poparł on więc działania swojego podwładnego, który krytykował kościół za "zamykanie sprawy i obronę pedofila", ale otwarcie sprzeciwił się arcybiskupowi.

Dominikanie nie chcą tuszowania sprawy

W swoim liście do Kamińskiego ojciec Krzysztof Popławski przypomina mu, że już kościół w Stanach Zjednoczonych "zapłacił ogromną cenę" za "przemilczenie spraw dotyczących nadużyć seksualnych" wyraźnie ostrzegając, że może to grozić i kościołowi w Polsce.

W Stanach zjednoczonych pod koniec lat 90-tych i w pierwszych latach XXI wieku ujawniono bowiem szereg pedofilskich przypadków w amerykańskim kościele, które były tuszowane nie tylko przez hierarchów kościelnych, ale też - jak się wydaje - przez władze w Watykanie. Amerykański kościół katolicki zapłacił za to wielomilionowymi odszkodowaniami i ogromnym spadkiem społecznego zaufania, jak i samej liczby wiernych.

"Kościół czasem czeka, aż sprawa się przedawni"

O reakcji hierarchów na ujawnienie skandalu rozmawiano też dziś w Magazynie TVN24. Ksiądz Jacek Prusak, jezuita i komentator "Tygodnika Powszechnego", który pracował z dziećmi molestowanymi przez duchownych, przyznał, że "kościół czasem czeka, aż sprawa się przedawni".

- Reakcja hierarchów w Szczecinie ukazała pewną starą mentalność, która jest obecna w kościele. Żeby sprawę rozwiązywać powoli, po cichu - aż się przedawni - powiedział na antenie ks. Prusak

Jezuita podkreślił, że nie zawsze jednak w ten sposób wygląda reakcja hierarchów kościelnych. - Kościół często reaguje szybko i sprawnie.