Bandyci pobili policjanta

W rękach policji jest już dziewięciu mężczyzn, którzy w Zamościu brutalnie pobili policjanta.

31-letni funkcjonariusz z zamojskiej komendy miejskiej wracał wieczorem do domu razem z trzema kolegami. Tego dnia policjant miał wolne. Na ulicy zaatakowała ich grupa mężczyzn. Jeden z napastników miał metalową rurkę. Policjant ucierpiał najbardziej. Trafił do szpitala z połamanymi żebrami, wybitym zębem, wstrząśnieniem mózgu i ogólnymi potłuczeniami. Mężczyźni, z którymi szedł ulicą, schronili się w zaparkowanym niedaleko samochodzie. Wtedy napastnicy zaczęli demolować auto. Rozbili szybę i uszkodzili pokrywę bagażnika.

Kilkanaście godzin później pierwszy z bandytów był w rękach policji. Sąd już zdecydował o jego tymczasowym aresztowaniu. Okazuje się, że niedawno mężczyzna miał siedzieć w areszcie za pobicie niepełnosprawnego. Ale wówczas sąd uchylił tę decyzję i nakazał dozór policyjny.

Niedługo po wpadce pierwszego bandyty w rękach policji znalazło się ośmiu kolejnych napastników. Wszyscy są mieszkańcami Zamościa. Mają od 17 do 21 lat. Najmłodszy także został aresztowany. W pozostałych przypadkach sąd zdecydował o dozorze policyjnym. Mężczyźni będą odpowiadali za udział w pobiciu przy użyciu niebezpiecznego narzędzia.