Oskarżony o morderstwo; ofiara, którą postrzelił w 1966 niedawno zmarła

27 listopada 1966 roku William Barnes postrzelił policjanta, Waltera Barclay'a. W zeszłym roku policjant zmarł. Oskarżyciele przekonywali, że przyczyną śmierci Barclay'a były komplikacje po postrzale sprzed 42 lat. Sędzia zgodził się z tą opinią. Wczoraj zadecydował, iż William Barnes zostanie oskarżony o morderstwo.

71-letni William Barnes odsiedział już wyrok 20 lat więzienia m.in. za postrzelenie policjanta. W zeszłym roku - po śmierci Waltera Barclay'a - został ponownie aresztowany. Tym razem pod zarzutem morderstwa. - Zarzuty są zasadne, mężczyzna stanie przed sądem - zadecydował wczoraj sędzia Bradley Moss z Filadelfii.

Sędzia przyznał jednocześnie, że sprawa jest precedensowa. Najprawdopodobniej jeszcze nikt w Stanach Zjednoczonych nie był oskarżony o morderstwo po tak długim czasie od zranienia ofiary.

Przyczyną śmierci Waltera Barclay'a była infekcja układu moczowego. Jak przekonywali oskarżyciele, infekcja była rezultatem paraliżu. Mężczyzna był sparaliżowany od strzelaniny w 1966.

Obrońca Williama Barnesa jest przekonany, iż śmierć policjanta nie łączy się bezpośrednio ze strzelaniną sprzed 42 lat. - Walter Barclay przeszedł dwa wypadki samochodowe po strzelaninie - argumentuje prawnik.

Pierwsza rozprawa odbędzie się 19 marca.