Kandydat na selekcjonera co kilka tygodni

PZKosz rozpoczął rozmowy z Saszą Obradoviciem i włączył do grona kandydatów na trenera reprezentacji Włocha Simone Pianigianiego.

Czy warto się spieszyć z wyborem selekcjonera? - czytaj na blogu Łukasza Ceglińskiego

Reprezentacja Polski, gospodarz mistrzostw Europy w 2009 r. z zapewnionym udziałem w turnieju, wciąż szuka selekcjonera. Ponieważ nr 1 na liście PZKosz Litwin Kestutis Kemzura nie chce nim być, prezes PZKosz Roman Ludwiczuk co kilka tygodni znajduje nowych kandydatów.

Na początku tygodnia szef Wydziału Szkolenia PZKosz Kazimierz Mikołajec rozmawiał w Niemczech z trenerem Köln 99ers, Serbem Saszą Obradoviciem. - To były takie konsultacje, nie złożyliśmy oferty - zastrzega Ludwiczuk. - Nie rozmawialiśmy o pieniądzach i o kontrakcie, ale te rzeczy nie są dla mnie najważniejsze, jeśli chodzi o prowadzenie kadry - powiedział "Gazecie" Obradović. - Dowiedziałem się wielu ciekawych rzeczy, ale oficjalnej propozycji jeszcze nie dostałem. To, czy zostanę trenerem reprezentacji Polski, zależy głównie od PZKosz - tłumaczy 39-letni trener, który w ostatnich latach prowadził w Kolonii m.in. Marcina Gortata.

Ludwiczuk planuje kolejne spotkania - 26 lutego będzie rozmawiał z Izraelczykiem Muli Katzurinem, który prowadzi czeski BK Nymburk. Zespół 54-letniego trenera rozegra wówczas rewanżowy mecz 1/32 Pucharu ULEB z PGE Turowem Zgorzelec, który prowadzi Słoweniec Saso Filipovski - kolejny kandydat na selekcjonera. - Z trenerem Filipovskim się nie umawiałem, ale z nim zawsze zdążymy porozmawiać - mówi Ludwiczuk.

Najnowszym pomysłem PZKosz jest Pianigiani. - Nie rozmawialiśmy z nim, ale poważnie mu się przyglądamy - mówi Ludwiczuk. 39-letni Pianigiani w poprzednim sezonie został wybrany na najlepszego trenera Włoch po zdobyciu mistrzostwa kraju w debiutanckim sezonie w pracy z pierwszym zespołem Montepaschi Siena. Obecnie jego zespół znów osiąga świetne wyniki - jest liderem Serie A (bilans 20-2) i awansował do Top 16 Euroligi.

Kandydat co kilka tygodni:

PZKosz szuka trenera od sześciu miesięcy. Pierwszy był Andrej Urlep , który prowadził reprezentację na ME w Hiszpanii. PZKosz początkowo chciał z nim przedłużyć kontrakt (wciąż jest to realne), ale potem prezes Ludwiczuk postanowił szukać nowego trenera i pojawiła się kandydatura...Kestutisa Kemzury - Litwin pracuje w Chimki Moskwa i jest trenerem klubowym Macieja Lampego. PZKosz go bardzo chciał, ale on sam zrezygnował z posady. Nierealnymi kandydatami okazali się za to Ettore Messina i Svetislav Pesić - słynni trenerzy pracujący w Moskwie: Messina w CSKA, Pesic w Dynamo. Zarabiają tam krocie i PZKosz nie stać na płacenie im wysokich pensji.

W zasiągu finansowym związku są za to Sasa Obradović - szkoleniowiec Koln 99ers, były klubowy trener Marcina Gortata. Rozmowy trwają podobnie jak z Muli Katzurinem - trenerem CEZ Nymburk, byłym szkoleniowcem Śląska Wrocław, który kandydatem na selekcjonera był już dwukrotnie. W zanadrzu jest jeszcze Saso Filipovski - Słoweniec prowadzący PGE Turów Zgorzelec, były szkoleniowiec Olimpii Lubljana.

Ostatnio pojawiła się nowa kandydatura - Włocha Simone Pianiagniego , który jest trenerskim objawieniem we Włoszech i osiąga znakomite wyniki z Montepaschi Siena.

Kto będzie następny?