Harry Potter wystartował na straganie

Nowy tom Harry'ego Pottera zgodnie z porozumieniem księgarzy miał pojawić się na rynku minionej nocy. Część polskich sprzedawców umowę złamała i książkę oferuje już od kilku dni

Rozpoczęcie sprzedaży Harry'ego Pottera o północy to stosowany powszechnie na całym świecie trik księgarzy, którzy chcą w ten sposób zwiększyć napięcie towarzyszące pojawieniu się na rynku kolejnego tomu o przygodach nastoletniego czarodzieja.

Sprzedawcy oraz wydawcy są do owej tradycji na tyle przywiązani, że gdy latem 2005 roku jeden z księgarzy w Kanadzie przez pomyłkę sprzedał przed oficjalną premierą 14 egzemplarzy książki "Harry Potter i Książę Półkrwi", tamtejszy wydawca - Raincoast Books - podał go do sądu. Ten nakazał klientom zwrot książek wraz ewentualnymi notatkami, które czytelnicy mogli sporządzić po lekturze, tak aby nikt wcześniej nie mógł poznać fabuły Harry'ego Pottera. Ponadto sąd zakazał dzieciom czytania książki przed datą premiery i nawet dyskusji na jej temat.

Premiery o północy to również polska specjalność. "Harry Potter i Insygnia Śmierci", bo tak nazywa się najnowsza część losów czarodzieja, w sprzedaży w blisko 500 księgarniach w całym kraju znalazła się ubiegłej nocy.

Problem w tym, że książkę można było kupić kilka dni wcześniej.

- Sam widziałem ją na ulicznych straganach - przyznaje Bronisław Kledzik, dyrektor i redaktor naczelny poznańskiego wydawnictwa Media Rodzina. - Przy każdej z poprzednich części mieliśmy do czynienia z tym przykrym zjawiskiem, ale tym razem jego skala jest znacznie większa. To ostatnia część, więc wszystkie hamulce puściły.

Uliczni sprzedawcy nie chcieli zdradzić Kledzikowi swoich źródeł zaopatrzenia, ale podejrzani o wyciek są m.in. hurtownicy, którzy dostali książkę z największym wyprzedzeniem.

Książki były też wcześniej dostępne w dwóch sklepach sieci Tesco (na Śląsku oraz w Poznaniu) oraz niektórych kioskach. Co najmniej jeden z nich należy do sieci Kolporter.

Przemysław Skory z sieci Tesco twierdzi, że wcześniejsza sprzedaż książki w dwóch marketach to wypadek przy pracy. - Nasi pracownicy nie zauważyli wielkich napisów na opakowaniach: nie sprzedawać w piątek przed północą.

Do winy nie poczuwa się też Kolporter. - Ten konkretny kiosk nie należy do nas, choć występuje pod naszym szyldem. Jego właściciel prowadzi własną działalność gospodarczą i sam kształtuje ofertę, a my jedynie dostarczamy mu prasę - mówi Maciej Topolski, rzecznik grupy Kolporter. I dodaje, że w kioskach własnych spółki ostatnia część przygód Harry'ego Pottera pojawi się w sobotę, po premierze.

Co na to inni księgarze?

- To złamanie umowy między sprzedawcami. Ubolewamy nad tym - ocenia Monika Marianowicz z sieci Empik.

Tomasz Koryzma, partner z kancelarii prawnej Baker & McKenzie, nie ma wątpliwości. - Sprzedaż książki o Harrym Potterze przed oficjalną premierą jest nielegalna z punktu widzenia prawa autorskiego. Odbywa się bez zezwolenia właściciela praw do oryginału i polskiego tłumaczenia, który może skutecznie domagać się zaprzestania dalszego obrotu oraz dochodzić od sprzedawców odszkodowania - mówi prawnik "Gazecie".

Bronisław Kledzik podkreśla, że na wojnę się nie wybiera. - Nigdy nikomu nie groziliśmy, zawsze woleliśmy się odwoływać do dobrych obyczajów i zdrowego rozsądku - dodaje.

Harry Potter to jeden z największych sukcesów finansowych w kulturze masowej ostatnich lat. - Trzeba nie żyć, żeby go przeoczyć - powiedział Jim Stengel, szef działu marketingu koncernu Procter & Gamble na pytanie o jego ulubioną markę. Na całym świecie sprzedano ponad 325 mln egzemplarzy książek z tej serii. Amerykański tygodnik branżowy "Advertising Age" nazwał Pottera "The 15 billion dollar man", bo tyle pieniędzy mały czarodziej przyniósł księgarzom, mediom, wytwórniom filmowym i fonograficznym, sieciom kin i wypożyczalni oraz detalistom, którzy sprzedawali gadżety z wizerunkiem Harry'ego Pottera.

Polskie wydania rozeszły się łącznie w 4,5 mln egzemplarzy, a nakład ostatniej części ma wynieść 630 tys. egz., podczas gdy zamówienia od hurtowników osiągnęły już poziom 800 tys. egz. Żeby obejrzeć Harry'ego Pottera w kinach, Polacy wydali na bilety 103,9 mln zł (dane firmy Expert Monitor). Wszystkie pięć części filmowej sagi zgromadziły w kinach 7,89 mln widzów.