200 tysięcy Palestyńczyków przekroczyło granicę z Egiptem

Ponad 200 tysięcy Palestyńczyków zdążyło od rana przekroczyć granicę Strefy Gazy z Egiptem. Nad ranem zamaskowani ludzie wysadzili mur graniczny w 17 miejscach, a jego pozostałości usunięto później buldożerami. Palestyńczycy, żyjący od kilku dni pod izraelską blokadą dostaw wielu produktów, masowo udają się do Egiptu na zakupy.

Mieszkańcy Gazy szturmem wzięli wszystkie egipskie sklepy na półwyspie Synaj kupując jedzenie, paliwo i inne produkty. Hamas nie przyznał się do wysadzenia granicznego muru, zajął się natomiast opanowaniem chaosu jaki zapanował na nieistniejącej granicy.

Hamasowska policja usiłuje przeszukiwać powracających z Gazy, jednak przy takim morzu ludzi i pojazdów jest niemożliwym sprawdzenie wszystkiego. Według doniesień policjanci przejęli już kilkanaście sztuk broni ręcznej, którą próbowano wwieźć do Strefy Gazy.

W odpowiedzi na poranne wydarzenia Izrael powiedział, że oczekuje od Egiptu zapanowania nad kryzysem. Sytuacja jest dla Izraela bowiem bardzo niebezpieczna - przez wcześniej zamkniętą granicę z Egiptem terroryści i tak szmuglowali ogromne ilości broni; teraz, gdy jest otwarta, sytuacja jest nie do opanowania.

Prezydent Egiptu, Hosni Mubarak, nakazał jednak swoim policjantom granicznym aby nie próbowali powstrzymywać ludzi przed wjazdem na Synaj.

- Powiedziałem im by pozwolili im tu przyjść, najeść się i kupić jedzenie pod warunkiem, że nie mają broni - powiedział Mubarak dziennikarzom.

Handel kwitnie

Mohammed Abu Ghazel, lat 29, powiedział dziennikarzom na miejscu, że przekroczył nieistniejącą od rana granicę już trzykrotnie. Kupił papierosy za 200 szekli (izraelska waluta, około 140 złotych) i sprzedał je w Gazie za pięciokrotnie wyższą cenę. - To wyżywi moją rodzinę przez miesiąc - powiedział.

I nie on jeden pojechał do Egiptu po coś więcej niż jedzenie - nie wszyscy bowiem mogą wyjechać ze Strefy, a wszyscy potrzebują niedostępnych tam produktów.

Palestyńczycy kilkukrotnie przełamywali mury graniczne między Strefą Gazy a Egiptem od 2005 roku, kiedy Izraelczycy wycofali się ze strefy. W przeszłości jednak egipskie siły z powrotem blokowały przejście w kilka godzin później.

Jedna otwarta, druga szczelnie zamknięta

Izraelska armia zapowiedziała, że planuje przejścia graniczne ze Strefą pozostawić zamkniętymi na stałe, przepuszczając jedynie transporty z pomocą humanitarną.

Nowa polityka pozwala wprawdzie na takie transporty, aby nie dopuścić do kryzysu humanitarnego, "ale dopóki rakiety będą uderzać w Izrael nie będzie sytuacji, w której 100 ciężarówek dziennie przekracza granicę" poinformowało anonimowe źródło w ministerstwie ON izraelską gazetę Haarec.

Chaled Meszal, zwierzchnik Hamasu operujący w Damaszku, zapowiedział jednak, że ataki będą kontynuowane, dopóki "Izrael nie zakończy okupacji i agresji".

Co najmniej 20 rakiet, oraz nieznaną liczbę pocisków moździerzowych, wystrzelono w stronę Izraela we wtorek - stoi to w sprzeczności z poniedziałkową deklaracją izraelskiej armii, że spadek ataków (w niedzielę i poniedziałek było ich ledwie kilka) wynika z "zrozumienia przez Hamasu wiadomości, jaką przesłaliśmy im zamykając granicę".