Ruszył portal znajomi-z-wakacji

Kolonijne miłości, pamiętne pola namiotowe i obozowe wyjazdy powspominać można, odwiedzając portal znajomi-z-wakacji.pl. Założył go bydgoszczanin Artur Adamczak

Pasją Adamczaka są podróże. Każdy wypad poza Bydgoszcz uwiecznia na zdjęciach. Z każdego przywozi wspomnienia i nowe przyjaźnie. - Czasem to miejsca i osoby, które widzimy raz w życiu, a o których nie możemy zapomnieć - mówi. - Na zdjęciach podziwiamy zakątki i ludzi, których spotkaliśmy na swojej drodze - towarzysza wędrówki na szlaku, sąsiada ze stołówki czy rodzinkę z grajdołka pod wydmami. Z czasem głowa już nie ta i wspomnień tak dużo, że łatwo o lukę w pamięci. A wakacyjne chwile są bezcenne.

Stąd pomysł na stronę internetową. - Projekt powstał pod koniec zeszłego roku na fali popularności innych podobnych portali - przyznaje Adamczak. - Idea była prosta - ułatwić sobie znalezienie znajomych z wczasów, kolonii, obozów i podzielić się wrażeniami z pobytu w niezwykłych miejscach.

Jego pomysł zrealizowała bydgoska firma komputerowa Logonet. Znajomi-z-wakacji z dnia na dzień przyciągają kolejnych internautów. Zakładając swój profil, można tu poszukiwać ludzi nie tylko według nazwisk, ale także według miejsc, które się odwiedziło. Kwatera w Węgierskiej Górce? Hotel na Bora-Bora? Pole namiotowe w Dąbkach? Zaznaczamy wybrany punkt na mapie i dzielimy się wrażeniami. O widokach, najciekawszych miejscach, cenach wynajmu rowerów wodnych czy jakości jedzenia na stołówce. Wspomnieniom towarzyszą zdjęcia oraz filmiki z wakacyjnych dansingów, zabaw na plaży czy przejażdżek wenecką gondolą. - Opinie użytkowników są często bardziej szczegółowe niż krótkie opisy otrzymywane za pośrednictwem biur podróży - zaznacza Adamczak. - Sam znalazłem w taki sposób sprawdzoną kwaterę na zimowe ferie w Zakopanem.

W pierwszych dniach działania portalu zarejestrował się na nim Jakub Gembka z Wrocławia. - Uznałem, że to świetny pomysł na wymianę doświadczeń - zaznacza. - Chętnie wyjeżdżam z rodziną i ze znajomymi: raz w góry, innym razem na safari czy trochę ponurkować. Teraz nie tylko mogę pochwalić się swoimi podróżami, ale także porozmawiać z innymi o tym, gdzie warto się wybrać.

- Okazuje się, jak mały jest świat - mówi pomysłodawca portalu. - Ile radości miałem, odnajdując tu znajomych z wypadu pod namiot, jeszcze z czasów technikum.