48 proc. redakcji nie popiera Lisa w TVP

Miesięcznik "Press" przeprowadził sondę wśród 60 redakcji. Zapytał je, czy popierają decyzję Tomasza Lisa o pracy dla TVP.

Na pytanie "Press" odpowiedziały 44 redakcje. Wyniki były następujące: 48 proc. redakcji nie popiera decyzji Tomasz Lisa, 43 proc. ją popiera, a 9 proc. nie ma zdania. - Dziękuję za głosy w konkursie Dziennikarza Roku, ale z całym szacunkiem, pracuję w tym zawodzie 18 lat i podejmując pracę, o niczyje błogosławieństwo prosić nie muszę - komentuje Tomasz Lis, który w grudniu ex aequo z Marcinem Kąckim z "Gazety Wyborczej Poznań", wygrał głosami redakcji plebiscyt na Dziennikarza Roku 2007.

Środowisko dziennikarskie ocenia nie tyle decyzję Tomasza Lisa o pracy dla TVP, ile jej kontekst - nagłą zmianę poglądów na temat telewizji Andrzeja Urbańskiego. Dawniej Lis zwracał uwagę nie tylko na to, kto, ale i w telewizji którego prezesa pracował. W grudniu 2001 roku - gdy prezesem TVP był Robert Kwiatkowski - na łamach "Rzeczpospolitej" Lis pouczał Katarzynę Kolendę-Zaleską, wtedy reporterkę TVP: "Gdy ktoś jest zatrudniony w instytucji, w której naprawdę brzydko pachnie, nie powinien udawać, że pracuje w perfumerii". W listopadzie 2006 roku pisał zaś w "Press", że stanowiska w mediach publicznych zostały rozdane tym, którzy popierali PiS. Krytykował tych, którzy przyjmowali oferty pracy w mediach publicznych od polityków PiS-u, bo oni tymi mediami zawładnęli. Ubolewał, że "z racji wzięcia mediów od władzy jej nominaci nie mają poczucia zażenowania."

- Dzisiejsza TVP niczym się nie różni od tej, z której odszedłem i którą rządzili komisarze polityczni. Uważam, że to wstyd pracować w takiej telewizji. Szanuję Tomka Lisa, ale jego decyzją jestem zawiedziony - mówi Tomasz Lipko, były reporter "Wiadomości".

- Jeśli za jego decyzją stoi zgniły kompromis, będzie źle, bo stracimy Tomasza Lisa, który jest wartością samą w sobie - komentuje Jacek Żakowski, publicysta "Polityki".

Więcej opinii środowiska w tekście"Polisa z Lisa" w styczniowym numerze "Press".