Kierowcy zablokowali przejście graniczne. Chcą celników

Kilkudziesięciu polskich kierowców zablokowało przejście graniczne w Dorohusku. Informację potwierdza rzeczniczka bialskiej Izby Celnej Marzena Siemieniuk. - Około 60 kierowców blokuje przejście przed samym szlabanem, grożą także, że ustawią ciężarówki w poprzek drogi - powiedziała Siemieniuk.

Kierowcy zapowiedzieli, że nie odblokują przejścia, dopóki nie zostaną obsadzone wszystkie stanowiska celników. Jak wyjaśniła Siemieniuk - średnio dla zapewnienia funkcjonowania zmiany w Dorohusku potrzeba 23 celników, a dziś na przejściu pracuje ich tylko 10-ciu.

Od kilku dni mamy tragiczną sytuację kadrową - przyznaje rzeczniczka. - Funkcjonariusze ciężko pracowali przez cały grudzień, teraz jest sporo zwolnień lekarskich i zaległych urlopów. Mamy braki etatowe na całej wschodniej granicy - dodaje Siemieniuk.

Wczoraj przejście graniczne w Dorohusku musiało wzmocnić dziewięciu celników z Białej Podlaskiej. Dzisiaj przy odprawach pomagali dwaj celnicy z Hrubieszowa. Mają być kolejne wzmocnienia przejścia, ale to oznacza osłabianie kadrowe innych placówek, więc takie działania są "trochę bez sensu" - dodaje Siemieniuk.

Dorohusk został całkowicie zablokowany. Nie przejeżdżają ani samochody osobowe, ani ciężarówki. Prawdopodobnie protestujący są w kontakcie z kierowcami po stronie ukraińskiej i tam także możliwa jest blokada, gdyż w tej chwili nie jest możliwy ani wjazd, ani wyjazdu z Polski.