Cejlońskie lotnictwo uderzyło... tylko gdzie?

Armia Sri Lanki oświadczyła, że jej lotnictwo zniszczyło, w lotniczym ataku, bazę Tamilskich Tygrysów - separatystów odpowiedzialnych m.in. za wczorajszy zamach na autobus. Tymczasem internetowa strona organizacji zapewnia, że bomby spadły na cywilną wioskę raniąc 7 osób.

Sprzecznych relacji nie sposób w tej chwili zweryfikować. Tymczasem Amnesty International jest "wielce zaniepokojone" zerwaniem zawieszenia broni, które wczoraj wypowiedział rząd.

"Całkowicie zniszczona"

- Siły lotnicze Sri Lanki namierzyły i zbombardowały teren, na którym doszło do spotkania wysokich rangą oficerów Tamilskich Tygrysów - donosi agencja AFP cytując źródła w ministerstwie obrony.

- Piloci potwierdzają, że teren został całkowicie zniszczony - dodaje agencja.

Jedna strona internetowa TamiNet donosi, że samoloty "zbombardowały tereny cywilne i warsztat samochodowy" a Tygrysy "odpowiedziały ogniem przeciwlotniczym".

Atak miał miejsce jedynie dzień po tym jak Kolombo zerwało, trwający od 2002 roku, rozejm z separatystami.

Przez ostatnie lata rozejm pozostawał jedynie papierową fikcją.

Jego warunki były permanentnie łamane przez obie strony. Według Amnesty International jego wypowiedzenie jednak może prowadzić do dramatycznego wzrostu przemocy w regionie.

"Bronić cywilów"

W swoim oświadczeniu AI donosi, że koniec zawieszenia broni z pewnością zwiększy liczbę ofiar wśród cywilów. Organizacja wezwała zarówno rząd jak i Tamilskich Tygrysów do przestrzegania ich zobowiązania o ochronie cywilów.

AI ponagla też społeczność międzynarodową, aby jak najszybciej rozpoczęła prace niezależnej grupy monitorującej wydarzenia na wyspie.

Rząd zapowiedział już dwa tygodnie temu, że wypowiada umowę o zawieszeniu ognia. Zdaniem Kolombo rebelianci - którzy walczą o utworzenie niepodległego państwa na północy i wschodzie kraju - wykorzystali traktat do przegrupowania i dozbrojenia się.

Rząd zapowiada, że planuje "zgnieść" Tygrysów do końca tego roku, ci jednak odpowiadają, że są "gotowi do walki".

Wczoraj doszło do dwóch zamachów bombowych, w dniu kiedy rząd formalnie wypowiedział zawieszenie broni. Co najmniej 26 osób zginęło, a ponad 60 zostało rannych, w jednym z zamachów na autobus - donosiła armia.