Zamożni zapłacą więcej na KRUS

Od 2009 r. bogatsi rolnicy będą płacili większe składki emerytalne, zaczną też płacić składki zdrowotne. Rolnicy z Marszałkowskiej, by pozostać w systemie KRUS, będą musieli udowodnić, że większość dochodów osiągają z gospodarstwa

- Musimy zreformować KRUS, bo tego wymaga sprawiedliwość społeczna. Ale musimy działać bardzo ostrożnie, a nierozważne wypowiedzi mogą przekreślić nasze plany reformy - tak Marek Sawicki, minister rolnictwa, tłumaczy swoją wstrzemięźliwość w przedstawianiu planów reformy systemu emerytalnego rolników.

Od początku powstania koalicji PO-PSL obie strony zgodziły się, że reformę trzeba przeprowadzić, bo nie jest sprawiedliwe, by mieszkańcy wsi (także bardzo zamożni) płacili symboliczne składki emerytalne, a składek na zdrowie nie płacili wcale. Minister rolnictwa zobowiązał się w rozmowie z "Gazetą" zaraz po swojej nominacji, że projekt reformy KRUS przedstawi w ciągu trzech pierwszych miesięcy. Teraz ten termin przesuwa - projekt ma być gotowy najpóźniej do końca czerwca.

Prawdopodobnie będzie polegał na tym, że bogatsi rolnicy od 2009 r. zaczną płacić większą składkę emerytalną do KRUS. W zamian w przyszłości będą oni dostawali też większą emeryturę (teraz wszyscy płacą tyle samo i taką samą mają emeryturę). Równocześnie bogatsi zaczną płacić składkę zdrowotną. Resort zamierza też uszczelnić system dla tzw. rolników z Marszałkowskiej, czyli osób, które mają gospodarstwo, ale czerpią też dochody z innych, pozarolniczych źródeł. - By korzystać z KRUS, te osoby będą musiały udowodnić, że ich dochody z rolnictwa stanowią ponad 50 proc. wszystkich osiąganych dochodów - mówi minister rolnictwa Marek Sawicki.

Nadal nie wiadomo, jakie kryterium bogactwa na wsi przyjmie resort rolnictwa - dochody rolników, które trzeba będzie jakoś policzyć, czy też wielkość ich gospodarstwa. Jak zapewnia minister Sawicki, on sam jest zwolennikiem powiązania wielkości składki z dochodami rolników, bo to jest bardziej sprawiedliwe. Dochody w rolnictwie zależą bowiem głównie od rodzaju produkcji, a nie od liczby posiadanych hektarów - gospodarujący na 50 ha może mieć większe dochody niż właściciel 400 ha. Jednak zdaniem ministra dochody rolników nadal są tak niskie, że mogą nie udźwignąć nowych obciążeń fiskalnych. Według danych Eurostatu od 2000 r dochody polskich rolników wzrosły o 110 proc, ale nadal stanowią zaledwie połowę dochodów rodzin miejskich, a 80 proc. rolników w ogóle nie osiąga dochodów. - Dochody wzrosły, ale jeśli coś rośnie z 2 na 4 zł to nie znaczy że jest się bogatym - tłumaczy Sawicki.

Prawdopodobnie więc resort zaproponuje oparcie wielkości składki na wielkości gospodarstwa, bo jest to dużo prostsze i obejmie znacznie mniej rolników. Nieoficjalnie wiadomo, że jednym z pomysłów jest wprowadzenie wyższej składki dla właścicieli gospodarstw ponad 300-hektarowych. Takich gospodarstw jest w Polsce zaledwie ok. 700.

Jeśli resort rolnictwa zdecyduje się na powiązanie składki z wielkością gospodarstwa, to w drugim etapie reformy wysokość składki zostanie już powiązana z dochodami rolników.

Do rent, emerytur i ubezpieczeń zdrowotnych rolników rząd dopłaca rocznie ok. 10 mld zł.