Rolnicy muszą zaczekać na pieniądze

ARiMR nie jest gotowa, by wypłacać rolnikom pieniądze na modernizację gospodarstw. Agencja źle pracuje, a jej system komputerowy jest nieefektywny - mówi rolnikom minister rolnictwa

Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa zgodnie z prawem ma cztery miesiące na rozpatrzenie wniosków i podpisanie umów z rolnikami. Można go przedłużyć o kolejne trzy miesiące, jeśli wystąpią tzw. przyczyny obiektywne. Kazimierz Plocke, sekretarz stanu w resorcie rolnictwa wątpi jednak, by za obiektywny problem można uznać brak przygotowania Agencji do realizacji umów z rolnikami, o czym urzędnicy doskonale wiedzieli ogłaszając nabór wniosków. A to oznacza, że rolnicy mogą dochodzić swoich praw w sądzie.

Minister rolnictwa Marek Sawicki przyznał wczoraj, że Agencja źle pracowała, a jej system komputerowy jest nieefektywny i wymaga szybkiej interwencji. Dlatego minister występuje do premiera o zmianę na stanowisku nie tylko prezesa ARiMR, ale całego zarządu agencji i powołuje w resorcie specjalny zespół do pilnowania pracy ARiMR.

- Pieniądze na lata 2007-13 przyznane nam przez Unię w roku ubiegłym w ogóle nie zostały ruszone, ani jedno euro. Wnioski na modernizację gospodarstw rolnicy mogli składać dopiero od listopada 2007 r., ale nadal piętrzą się w stosach na biurkach urzędników, bo w systemie komputerowym nie ma odpowiednich modułów informatycznych, a Agencja nie ma unijnej akredytacji do rozpatrywania tych wniosków - mówił Sawicki.

Według Sawickiego cały obecnie funkcjonujący w ARiMR system komputerowy ma charakter "wyspowy", czyli nie jest ze sobą właściwie połączony. Kiedy rolnik składa wniosek np. na dofinansowanie kupna ciągnika, to urzędnik wpisując jego nazwisko do komputera, wcale nie dowiaduje się, czy on składał już jakieś inne wnioski, czy mu się dotacja należy, nie "wyskakują" mu w komputerze dane rolnika. Za każdym razem musi je na nowo wprowadzać.

O tym, że system komputerowy nie był gotowy w momencie, kiedy poprzedni rząd ogłosił nabór wniosków na modernizację, "Gazeta" pisała kilkakrotnie.

- Poprzednia ekipa o tym wiedziała, mimo to PiS zdecydował się na działanie propagandowe tuż przed wyborami parlamentarnymi, by pokazać rolnikom, jacy są dla nich dobrzy. Nikogo nie obchodziło, że te wnioski nie mogą być rozpatrywane - dodaje Kazimierz Plocke.

Kiedy rząd PiS ogłosił, że zaczyna przyjmować wnioski o dofinansowanie modernizacji gospodarstw tysiące rolników ruszyło do szturmu na Agencję. Koczowali przez kilka dni przed jej regionalnymi siedzibami, by złożyć wnioski. Rolnicy wiedzieli, że dla wszystkich pieniędzy nie starczy. Całą pulę pieniędzy przyznaną przez Unię urzędnicy Agencji i Ministerstwa Rolnictwa podzieli bowiem po równo na poszczególne lata, niezależnie od potrzeb. Łącznie na 7 lat zarezerwowanych jest na modernizację gospodarstw 1,8 mld euro, ale na ten rok do podziału przeznaczono tylko 360 mln euro. Tych pieniędzy mogło wystarczyć dla ok. 20 tys. chętnych. Obecny rząd chce znowelizować rozporządzenie poprzedniego ministra rolnictwa tak, by jak największa kwota z unijnej puli popłynęła na wieś w pierwszych latach.