Pakistan: Wojsko ogniem obroni wybory

Wojsko otrzymało rozkaz strzelania do tych wszystkich, którzy będą chcieli zakłócić przebieg planowanych na 18 lutego wyborów powszechnych - potwierdził prezydent Pakistanu Pervez Musharraf.

Jednocześnie władze Pakistanu coraz częściej mówią o przybywających do Pakistanu obcokrajowcach zaangażowanych w działalność terrorystyczną. Doniesienia z doliny Swat oraz z południowego Waziristanu wskazują, że pewna część ekstremistów islamskich walczących w tych rejonach to Uzbecy i Afgańczycy.

Doniesienia o udziale obcokrajowców w destabilizacji Pakistanu potwierdza w rozmowie z Polskim Radiem Ansar Burney, minister do spraw przestrzegania praw człowieka pakistańskiego rządu tymczasowego. Jak powiedział, niektóre z krajów sąsiedzkich z całą pewnością tworzą problemy, na przykład Afganistan. - Daliśmy im tutaj schronienie, daliśmy im tutaj wiele możliwości. A co otrzymaliśmy w zamian? Terroryzm - dodał pakistański minister.

Burney przyznaje uchodźcom afgańskim prawo do życia w Pakistanie, ale zastrzega się, że jeżeli którykolwiek z nich jest terrorystą, musi odpowiadać przed sprawiedliwością.

Pakistan ostatnio był sceną kilku zamachów samobójczych oraz walk w rejonach przygranicznych z Afganistanem, w których zginęło kilkadziesiąt osób. W zamachach zginęła też Benazir Buttho, główna kontrkandydatka Musharrafa w zbliżających się wyborach. Do jej zabójstwa przyznali się islamscy ekstremiści.