Strajk pod ziemią

Rozszerza się podziemny strajk w kopalni Budryk w Ornotowicach. Na dole protestuje już 130 górników

Zakład stoi już od 20 dni. Do tej pory górnicy protestowali na powierzchni, ale w czwartek przenieśli się na dół kopalni.

Wczoraj do sześciu górników dołączyli kolejni. Na dwóch poziomach wydobywczych - 700 i 1050 metrów pod ziemią - przebywa już 130 osób. Udało im się zjechać na dół, mimo że prezes kopalni Piotr Bojarski zarządził blokadę szybów zjazdowych. - Górnicy zostaną na dole aż do czasu podpisania porozumienia o podwyżkach - zapowiada Grzegorz Bednarski, jeden z liderów strajku.

Górnicy chcą, aby ich płace zrównały się z tymi, jakie są w Jastrzębskiej Spółce Węglowej, do której Budryk ma zostać przyłączony. Domagają się dodatkowo 7 zł netto za dniówkę (5 zł podwyżki otrzymali automatycznie od stycznia 2008 roku). Dawałoby to miesięcznie ok. 600 zł podwyżki.

JSW jest gotowa zgodzić się jedynie na 8 proc., czyli na taki sam wzrost wskaźnika wynagrodzeń, jaki w 2008 roku będzie obowiązywał w kopalniach JSW.

Nie wiadomo, kiedy negocjacje z protestującymi zostaną wznowione.