Górale obrażeni na Kraków za owce i smoka

A poszło o promocyjne banery Krakowa, które zawisły nad Krupówkami.

"Znudziły Ci się owce? Zobacz smoka. Odwiedź Kraków" - takiej treści reklamowe banery Krakowa wiszą od soboty nad zakopiańskimi Krupówkami. Górale są obrażeni, bo ich zdaniem godzi to w tradycyjne symbole Tatr i Podhala. - Takiej antyreklamy nie spodziewaliśmy się po Krakowie. Przywykliśmy, że w sprawach turystyki nie wchodzimy sobie w drogę - mówią rozgoryczeni. Przedstawiciele władz Zakopanego nie ukrywają, że krakowskie reklamy robią im niepotrzebną antyreklamę. - Są bardzo wyzywające. Promując w ten sposób Kraków, strzelamy sobie samobója - obrusza się Janusz Majcher, burmistrz Zakopanego.

Na Krupówkach, gdzie przed świętami tradycyjnie panuje miła i wesoła atmosfera, mieszkańcy nie kryją zdenerwowania. - Nikt nie pytał nas o zdanie. Ciekawe, jak krakusy zareagowaliby na takie coś u siebie - krytykują pomysł krakowskich speców od marketingu. Hasła na reklamowych banerach wypisano po polsku, angielsku i rosyjsku. Według badań to trzy najpopularniejsze języki, jakimi posługują się mieszkający tu ludzie i odwiedzający region goście. Kampanię zamówił Urząd Miasta Krakowa. - Do głowy nam nie przyszło, że ktokolwiek może czuć się obrażony. Kampanię przygotowali fachowcy z agencji reklamowej po konsultacjach z nami. Od razu było wiadomo, że hasło o owcach i smoku oznacza, że Smok Wawelski nie mógłby żyć bez zakopiańskich owiec. Naprawdę to nic złego i nie czujemy się w obowiązku kogokolwiek przepraszać - mówi Izabela Helbin, dyrektorka biura promocji i marketingu krakowskiego magistratu.

Choć spacerujący Krupówkami górale są wściekli, sprawę próbuje obrócić w żart ich burmistrz. Zwłaszcza że zawarta między Krakowem a Zakopanem umowa głosi, że wkrótce na ulicach Krakowa zawisną banery stolicy Tatr. - Wtedy im pokażemy. Na pewno będzie coś o owcach i smoku. Nie zostawimy tak tego - odgraża się Janusz Majcher.