Kolejny dzień spadków. Ile jeszcze tej korekty?

Kolejna sesja spadków ćwiczy cierpliwość akcjonariuszy, którzy zajęli pozycję długą na rynku. Powody do znudzenia te same - obawy za granicą o rynek kredytów hipotecznych i spowolnienie gospodarcze, które przełoży się na spadek popytu na surowce, w tym metale.

Czytaj komentarze giełdowe Marcina Markowskiego

Miedź zniżkuje kolejną sesję, większość europejskich indeksów jest na minusach dochodzących w okolice 2 procent. Kontrakty na indeksy na Wall Street w czasie sesji na GPW sygnalizowały czerwony kolor. Na dzisiejsze otwarcie przełożyły się znaczące spadki na giełdach azjatyckich, gdzie na tokijskim parkiecie zniżkował szczególnie sektor finansów. Analogicznie fala przeceny dotknęła również banki w Europie.

Dzisiejsza sesja na GPW upływa pod znakiem spadku znacznej większości spółek - ponad 70 procent, ze szczególnym uwzględnieniem WIG20, który po godzinie 14:00 zniżkował ponad 2 procent. Pod względem obrotów wyróżniał się PEKAO, który zniżkując w okolicy 2 procent zanotował obrót ponad 200 mln i to już po godzinie 14:00. Największe spadki dzisiejszej sesji zaliczają: Toota, ACE, Unima, Novita.

Ciekawe jest zachowanie rynku, który na siłę próbuje zepchnąć w dół kursy giełdowe niektórych spółek poprzez spore zlecenia jednego sprzedającego, gdzie reszta podaży stoi daleko w tyle. W przerwie między tymi rozbieżnymi zleceniami jest luka, którą pewnie trzeba będzie zlikwidować poprzez przeskoczenie tego poziomu podczas odreagowania tej przedłużonej korekty. Przyszły tydzień powinien należeć do byków, ze względu na to, że jest to już tak naprawdę ostatni pełny tydzień giełdowy kończący rok. Nienajlepszym wyjściem jest pozbywanie się papierów wartościowych przed przetestowaniem przyszłotygodniowych możliwości popytu. Mimo, iż obecny tydzień przyjdzie zakończyć pod znakiem co najmniej cztero sesyjnej korekty to warto zaobserwować, że spadki są wyraźnie kontrolowane przez kupujących, którzy aktywnie wkładają nowe zlecenia kupna do arkusza.