Błysk wrócił? Małysz trzeci w kwalifikacjach

- Eee tam, ten skok był taki sobie. Krzywo wyszedłem z progu. Dziwne, że w ogóle wylądowałem - żartował Adam Małysz po skoku na 93,5 metra, który dał mu trzecie miejsce w kwalifikacjach do dzisiejszego konkursu w Villach. Na treningu Polak skoczył jeszcze dalej - 95,5 metra! Była to druga odległość na treningu

W kwalifikacjach na skoczni K-90 nie wzięło udziału kilku zawodników, którzy mają pewny udział w konkursie ze względu na wysoką pozycję w klasyfikacji generalnej PŚ. Na belce startowej nie pojawili się m.in. Austriacy Thomas Morgenstern i Gregor Schlirenzauer oraz Szwajcar Simon Ammann.

"Kiedyś cię znajdę, w końcu znajdę cię" - refren piosenki Reni Jusis idealnie oddaje to co dzieje się z Adamem Małyszem. Polak szuka swojej wielkiej formy i - po tym co pokazał podczas kwalifikacji i treningów w Villach - można powiedzieć, że jest bliski sukcesu. - Zmęczenie mija, czuję, że jestem coraz bliżej powrotu do dobrego wybicia z progu - powiedział Adam Małysz po kwalifikacjach w Villach.

Bardzo dobrze Małysz spisał się bowiem także w drugiej sesji treningowej. Skoczył aż 95,5 m. Była to druga odległość na treningu. Więcej - 97 metrów - uzyskał tylko rewelacyjny Morgenstern

Morgenstern uzyskał też najlepszy wynik w pierwszej serii treningowej. Lider narciarskiego Pucharu Świata wylądował na 96. metrze. Adam Małysz uzyskał 92,5 m i zajął 8. miejsce. Tyle samo skoczył Szwajcar Simon Ammann. W przerwie Małysz zmienił kombinezon - z czarnego na seledynowy. Nie wiadomo, czy miało to jakieś znaczenie, ale w drugim skoku Polak "odleciał" prawie jak za starych dobrych czasów. Tyle samo, czyli po 95,5 metra skoczyło jeszcze trzech innych zawodników - Fin Janne Ahonen, Austriak Gregor Schlirenzauer i Niemiec Michael Neumayer.

- Detale mają znacznie. W Trondheim miałem niedopasowany kombinezon. Teraz jest już wszystko w porządku. Czuję też, że lepiej wybijam się z progu. Wszystko rozregulowało się podczas zgrupowania w Strebskim Plesie, bo skakaliśmy na źle przygotowanej skoczni - tory były bardzo nierówne. Tam wszystko się popsuło. Zacząłem się za bardzo odchylać do tyłu. Ale teraz jest już lepiej. Wrócił spokój - mówił Małysz.

Nasz najlepszy skoczek prawdopodobnie nie wystąpi 26 grudnia na mistrzostwach Polski w Zakopanem. Trener Hannu Lepistoe po konkursach w Engelbergu (tuż przed Świętami), chce dać najlepszym skoczkom chwilę oddechu przed Turniejem Czterech Skoczni. Małysz uważa, że to dobry pomysł.