Liverpool dał lekcję Marsylii

Przed meczem piłkarze Liverpoolu przypominali ostatnie spotkanie fazy grupowej sprzed trzech lat. Wtedy do awansu potrzebowali wygranej dwoma golami z Olympiakosem. Męczyli się niemiłosiernie - dopiero na cztery minuty przed końcem Steven Gerrard zdobył bramkę na 3:1.

We wtorek kibice Liverpoolu denerwowali się ledwie dwie minuty. Wtedy Gerrard wpadł w pole karne i został sfaulowany przez Gaela Giveta. Kapitan zespołu wprawdzie na raty, ale wykorzystał jedenastkę. Chwilę później po fantastycznej akcji drugą bramkę zdobył Fernando Torres i było po meczu.

Liverpool awansował, mimo że po trzech kolejkach miał 1 punkt. W trzech następnych zdobył 9, strzelił 14 goli i stracił jednego. I pomyśleć, że po sobotniej przegranej z Reading prasa pisała, że trener Rafa Benitez może zostać zwolniony. - Doświadczenie meczu z Olympiakosem nam pomoże - mówił przed meczem Gerrard. Kilka miesięcy po zwycięstwie z Grekami Liverpool wygrał Ligę Mistrzów.