Miasto Brighton zakazuje rapu atakującego gejów

Brytyjskie miasto Brighton zakazało emisji muzyki rap, która zawiera treści homofobiczne. Władze chcą dzięki temu uchronić przed atakami mieszkającą w mieście duża grupę gejów - donosi dziennik Daily Mail.

Właściciele klubów muzycznych otrzymali polecenie, aby w trakcie imprez nie grać utworów w wykonaniu niektórych gwiazd rapu, m.in. 50 Centa i Eminema. Jeżeli puby i dyskoteki nie zastosują się do tego zakazu może im grozić cofnięcie licencji dla lokalu. Zdaniem władz niedopuszczalna jest muzyka, która nawołuje do nienawiści względem mniejszości religijnych, rasowych lub seksualnych.

Zakaz jest reakcją na oburzenie, jakie wywołał zeszłoroczny występ skandalizującego rapera z Jamajki - Buju Bantona. Klub Concorde 2 odwołał jego występ, po sygnałach policji o możliwych zamieszkach w trakcie koncertu. Raper w piosence "Boom Bye Bye" usprawiedliwia mordowanie gejów.

- Przywiązujemy wielką wagę do spraw równości. Uznaliśmy więc za stosowne, aby stosować ja także w naszych przepisach - twierdzi Dee Simson - szef urzędu przyznającego licencję.

Trevor Madison - manager klubu Concorde 2 jest oburzony. - Kto wie, do czego to doprowadzi - mówi. - Kilka złych przykładów nie może decydować o wszystkim - dodaje.