Trzy walki Adamka, dwie w ringu

Walkę o mistrzostwo świata gwarantuje Tomaszowi Adamkowi umowa, którą podpisał z niemieckim promotorem. Pod jednym warunkiem

W walce o tytuł Adamek spotka się w przyszłym roku ze zwycięzcą pojedynku mistrza świata wagi junior ciężkiej wersji IBF Amerykanina Steve'a Cunninghama z Niemcem Marco Huckiem. Jednak musi wygrać Huck, a nie Amerykanin.

Los 31-letniego Adamka (32 zwycięstwa, 1 porażka, 22 nokauty) rysuje się jednak optymistycznie. Walka Cunningham - Huck odbędzie się w samym środku Niemiec - w Bielefeld. Jej głównym promotorem będzie Niemiec Wilfried Sauerland, z którym właśnie Adamek podpisał kontrakt. Doświadczenie mówi, że niemiecki pięściarz niemieckiego promotora w Niemczech nie przegrywa, chyba że opuszcza ring na noszach. A Cunningham nie dysponuje atomowym uderzeniem.

Polak, zanim powalczy o tytuł, musi 29 grudnia w Bielefeld pokonać swojego przeciwnika, który na razie nie jest znany. W Europie szuka go trener i przyjaciel Adamka Andrzej Gmitruk, a w USA - Ziggi Rozalski.

Jeszcze w piątek Rozalski, najważniejszy dla polskich bokserów człowiek w USA, przyjaciel Andrzeja Gołoty i doradca Adamka, mówił wzburzony "Gazecie": - Nie chcę Adamka znać, niech do mnie nigdy więcej nie dzwoni. Niech zabiera z mojego sejfu swoje książki czekowe, pieniądze, wszystko, co ma. Mówiłem mu, żeby nie prowadził żadnych wojen w internecie, i mnie nie słucha. Koniec z nami.

Rozalski się wściekł, bo Adamek uporczywie walczy z Polskim Związkiem Bokserskim na swojej stronie internetowej, zamiast zostawić to swoim adwokatom. Jednak po godzinie Rozalski wszystko odwołał, bo "Adamek obiecał poprawę".

Pięściarzowi po prostu trudno było powstrzymać się przed wsadzeniem kilku szpil działaczom PZB, gdyż związek zawiesił jego licencję do 9 stycznia - z powodu konfliktu z poprzednim promotorem. Informacje zamieściła też Europejska Unia Bokserska, co oznacza dla Polaka problemy. W Niemczech Adamek będzie musiał używać licencji amerykańskiej. - Nikt mu nie zabroni walczyć, żadna europejska unia. Walka bokserska jest jego zawodem. Każdy sąd amerykański uznałby jego prawo do zarabiania na chleb - powiedział Rozalski.

Jednak w terminarzu pojedynku Adamka w Bielefeld wciąż nie ma.

Pojawił się natomiast Krzysztof Włodarczyk z konkurencyjnej wobec Adamka firmy promotorskiej - sparuje z Huckiem w Berlinie, przygotowując Niemca do walki z Cunninghamem. Jeśli Huck wygra, dla Włodarczyka będzie to rodzaj rewanżu, bo właśnie Cunninghamowi oddał po wyrównanej walce swój tytuł mistrza świata.