Polscy skoczkowie obiecują dobry start w nowym sezonie

- Emocje są, śnieg jest, można skakać! - mówił Adam Małysz na wtorkowej konferencji reprezentacji Polski w skokach narciarskich. - Z roku na rok będę coraz lepszy - obiecywał Kamil Stoch. - Cel na ten sezon? Jeszcze raz zająć trzecie miejsce w mistrzostwach Polski - śmiał się 13-letni Klimek Murańka, ale przyznał, że interesuje go również sukces w Pucharze Świata. W piątek i sobotę pierwsze zawody PŚ w fińskim Kuusamo

- Czy wciąż mi się chce? Jasne! W zeszłym sezonie długo czekałem na pierwsze zwycięstwo, i kiedy przyszło, dostałem niesamowitego "pałera". W lecie, tak jak w zeszłym roku, było dobrze, przygotowywałem się ze spokojem, a jak będzie w tym? Zobaczymy w Kuusamo - stwierdził mistrz świata.

- Do początku sezonu podchodzimy spokojnie. Emocje już są, śnieg też, więc mamy wszystko, czego nam potrzeba. Długo szlifowaliśmy formę, ale jaka ona jest - to zobaczymy dopiero po pierwszych konkursach - mówił Adam Małysz.

II trener reprezentacji, Łukasz Kruczek stwierdził, że przed nowym sezonem jest pełen pozytywnej nadziei. - Przygotowaliśmy się dobrze, mamy "wyskakane" tyle, co trzeba. Nie mówię o zajmowaniu konkretnych miejsc w PŚ, koncentrujemy się na technice wykonywania skoków, a jeżeli ona będzie dobra, to przyjdą też sukcesy - stwierdził trener.

- Nie czuję presji wyniku i na pewno takiej presji nie chcę czuć. Skaczę dla siebie, a nie po to, by gonić Adama. Bardzo bym nie chciał, żeby mówiono o mnie "następca Małysza", czy "drugi Małysz". Chcę, by kibice zapamiętali mnie jako Kamila Stocha. Chcę być coraz lepszy z roku na rok, każde miejsce w pierwszej trzydziestce klasyfikacji PŚ będzie dla mnie dobre - mówił Kamil Stoch.

- Jesteśmy z Kamilem w wysokiej formie, ale dawno nie skakaliśmy z chłopakami z innych krajów. Konkurs w Kuusamo to będzie pierwsze przetarcie, ale wielu zawodników, którzy zajęli tam wysokie miejsca w zeszłym roku, nie zachwyciła w całym sezonie - przestrzegał Małysz.

Młodzi nie przychodzą po radę

Małysz stwierdził, że młody wiek innych kadrowiczów sprawia, że czuje się odmłodzony. - Ale młodsi zawodnicy rzadko przychodzą po radę. Tak jak stwierdził Kamil, oni bardziej chcą być sobą. Nie będę na siłę nikogo uszczęśliwiał, ale jeżeli młodzi koledzy przyjdą do mnie po radę, na pewno nie odmówię - obiecywał mistrz.

Klimkowi Murańce wypowiedź przed kamerami nie przyszła łatwo. - Mam mówić? O Jezu! - śmiał się 13-letni skoczek. Spytany o cele na nadchodzący sezon, stwierdził skromnie, że chciałby... znów zająć trzecie miejsce w mistrzostwach Polski.

Zdaniem "Orła z Wisły" Murańka jest jeszcze za młody, by startować w Pucharze Świata. - Na razie niech skacze w Pucharze Kontynentalnym i tam się dociera. Wiem, że Polacy, szczególnie dziennikarze są głodni rekordów, chcą, by był najmłodszym uczestnikiem PŚ. Ale musimy szanować talent Klimka, bo on w przyszłości może dokonać wielkich rzeczy dla Polski i dla siebie - mówił Małysz i przytoczył anegdotę: - Gdy Klimek skakał w Austrii bardzo daleko na zgrupowaniu, Austriacy bardzo go chwalili i gratulowali, ale mówili, że mają takich dziesięciu, ale ich sobie szanują. My mamy takich "kryształków" dużo mniej, więc musimy chronić młodych skoczków - stwierdził Małysz.

Mistrz chce jechać na Euro 2008!

Spytany o awans polskich piłkarzy na Euro 2008, Małysz stwierdził: - Oczywiście oglądałem, bardzo się cieszyłem. To nie lada wyczyn, tym bardziej, że walka o awans była wyczerpująca. Trochę rozczarowałem się meczem z Serbią - nasi powinni wygrać. Jestem zagorzałym kibicem reprezentacji i mam nadzieję, że uda mi się obejrzeć ich grę na Euro na żywo! - stwierdził.

Czy Małysz pobije rekord 46 zwycięstw w PŚ Mattiego Nykaenena? - Nigdy nie zwróciłbym uwagi na ten rekord, gdyby nie wy, dziennikarze. Ostro dopingowaliście mnie najpierw w "walce" z Weissflogiem, a teraz z kolei z rekordem Nykaenena, który wydaje się niedościgniony - szczególnie, że zakończył już dawno karierę. Pobicie rekordu byłoby czymś wspaniałym, ale nigdy się na tym nie koncentrowałem i nie będę - zastrzegł Małysz.