BPH zamknięty na weekend

W najbliższy piątek bank BPH wcześniej niż zwykle zamknie oddziały, a na weekend wyłączy klientom dostęp do pieniędzy przez telefon i internet. Powód? Fuzja z bankiem Pekao.

W piątek 30 listopada zacznie się największa fuzja w historii polskiej bankowości. Tego dnia bank BPH zostanie podzielony na dwie części. Większość jego majątku - ponad 500 placówek i 1,3 mln klientów wraz z kontami, lokatami i kredytami - zostanie przyłączona do Banku Pekao. Resztę - 200 placówek i 650 tys. klientów - wkrótce przejmie amerykańska grupa GE Money.

Do krytycznego dnia podziału menedżerowie BPH przygotowują się od kilku miesięcy. W banku działają już dwa tzw. zakłady, co ma ułatwić jego sprawne podzielenie. Jednak z informacji uzyskanych przez "Gazetę" wynika, że mimo wszystko nie obędzie się bez zamieszania. Kłopoty czekają wszystkich klientów - zarówno tych przechodzących do Pekao, jak i pozostających w okrojonym BPH.

Tuż przed weekendem trzeci największy bank w Polsce stanie. W piątek o godz. 18 zostaną zamknięte wszystkie placówki BPH. Nieczynne będą aż do poniedziałkowego poranka. Godzinę później niż oddziały, o 19, zamilknie telefoniczna infolinia. W tym samym momencie zostanie wyłączony serwis internetowy. Nie będzie można sprawdzić salda na koncie ani zrobić żadnego przelewu. Wszystko ruszy dopiero w poniedziałek rano.

Na szczęście przez cały czas - nawet po zamknięciu oddziałów i wyłączeniu systemów - bez przeszkód mają działać karty płatnicze. Będzie można normalnie wypłacać pieniądze z bankomatów i płacić nimi w sklepach. Bankomaty nie będą jedynie podawały aktualnego salda na koncie.

Nasze informacje potwierdziła Małgorzata Dłubak, rzeczniczka banku BPH. - Utrudnienia wynikają z konieczności podzielenia danych we wszystkich naszych systemach informatycznych. Tego nie da się zrobić w biegu, trzeba te systemy wyłączyć. Nad tzw. migracją danych nasi informatycy będą pracowali przez cały weekend.

Rzeczniczka BPH uspokaja, że większość placówek banku w dni powszednie i tak jest czynna tylko do 18 i nie działa w soboty, więc klienci aż tak bardzo nie odczują ich zamknięcia. Kłopoty będą dotyczyły tylko czynnych dłużej niż inne placówki oddziałów zlokalizowanych na dworcach, lotniskach i w galeriach handlowych.

- Za wszelkie ewentualne niedogodności, zwłaszcza za brak dostępu do serwisu internetowego, bardzo klientów przepraszamy - dodaje Dłubak. I przypomina, że w piątek, ostatnim dniu przed podziałem, nie będzie już można składać wniosków o przeniesienie rachunku między oddziałami [np. po to, by "uciec" z oddziału przechodzącego do Pekao]. Na to ostatnia szansa będzie w czwartek.

Z naszych informacji wynika, że jeszcze kilka dni temu w banku poważnie rozważano zamknięcie oddziałów i systemów już w piątek przed godz. 15. Wtedy ostatnie porcje przelewów wysyła między bankami system Elixir, który rozlicza transakcje. Zamykając bank przed wysyłką ostatniej porcji przelewów, bank uniknąłby uwzględnienia przy podziale pieniędzy będących "w drodze". Ostatecznie postanowiono, że tak długiego paraliżu klienci BPH mogliby nie zdzierżyć.

Szefowie BPH zapewniają, że po weekendzie wszystko ma ruszyć po staremu. Oddziały, które zostaną przejęte przez Pekao, będą miały nowy szyld i nieco zmieniony wystrój, ale klienci będą obsługiwani przez tych samych pracowników. Bez zmian ma być dostęp do konta, lokaty i kredyty, a także składanie dyspozycji przez telefon i internet. Pekao zapłacił BPH za to, żeby ten jeszcze przez jakiś czas obsługiwał przejętych klientów.