Rozwód Dody i Majdana przełożony

W czwartek o godz. 11 w szczecińskim sądzie cywilnym rozpoczęła się i szybko skończyła rozprawa rozwodowa Dody i Radosława Majdana.

Piosenkarka przyjechała punktualnie pod sąd swoim białym porsche na numerach rejestracyjnych DODA.

- Chciałam przeprosić, że mam brudny samochód - powiedziała wysiadająs z porsche - Bardzo lubię przyjeżdżać do Szczecina. Bądź, co bądź to też moje miasto.

Jej przyjazd wywołał sensację: urzędnicy sądowi, pracownicy pobliskiego urzędu kontroli skarbowej i innych instytucji obserwowali akcje z okien. Przed sądem czekali też dziennikarze. Jedna z redakcji wynajęła wysięgnik, by jej fotoreporterzy mogli przez okna zaglądać do sali sądowej i robić zdjęcia (takie rozprawy są zamknięte dla publiczności).

Doda wyszła z sądu po niespełna 15 minutach. Była rozczarowana - Tyle kilometrów przejechałam... Kolejna rozprawa będzie w przyszłym roku.

Dlaczego? Radosław Majdan nie dotarł na rozprawę. Nie dostał zawiadomienia o terminie sprawy rozwodowej.

Doda, na pytania dziennikarzy, czy nie szkoda się rozstawać ("bo byli piękną parą"), odpowiedziała - Moje życie dalej będzie cudowne. Teraz będziemy parą znajomych.