Błąd na starcie ministra skarbu

Minister Aleksander Grad poprosił spółki, w których państwo ma udziały, by wstrzymały się z ważnymi decyzjami. Zagalopował się, prosząc o to również spółki giełdowe

Jak ujawniła "Gazeta", w poniedziałek po południu zarządy spółek z udziałem skarbu państwa dostały list z Ministerstwa Skarbu z prośbą o przedstawienie następnego dnia informacji o planowanych istotnych decyzjach. Jednocześnie zarządy poproszono o wstrzymanie się z podejmowaniem takich decyzji.

Prezes PKN Orlen Piotr Kownacki oświadczył na konferencji prasowej, że nie zastosował się do tej prośby. Jego zdaniem, spełniając życzenie nowego ministra, naruszyłby przepisy kodeksu spółek handlowych. A ponadto spółki giełdowe nie mogą udzielać skarbowi państwa, który jest tylko jednym z wielu ich akcjonariuszy, innych informacji niż pozostałym.

W podobnym kłopocie jak Orlen znalazły się inne spółki giełdowe, których skarb państwa ma akcje. - To pismo dostaliśmy chyba przez pomyłkę, bo nie jesteśmy jednoosobową spółką skarbu państwa, lecz spółką publiczną. Popełnilibyśmy przestępstwo, ujawniając poufne informacje tylko jednemu akcjonariuszowi - powiedział nam rzecznik holdingu chemicznego CIECh Waldemar Grzegorczyk. - Odpowiadamy na pisma wszystkich akcjonariuszy, odpowiemy więc i ministerstwu, zbierając informacje przedstawiane publicznie.

Szef Zakładów Azotowych Puławy Lech Kliza: - Odpowiedzieliśmy, ale nie przekazaliśmy żadnych poufnych informacji.

Podobnie postąpiło Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo. Zakłady Police poinformowały, że nie planują żadnych istotnych decyzji.

Minister skarbu Aleksander Grad tłumaczył w Radio PIN, że skierował taką prośbę do spółek skarbu państwa, bo "ostatnie dni przed odejściem rządu Jarosława Kaczyńskiego pokazywały, iż podejmowane są próby nagłych zmian w zarządach spółek i radach nadzorczych".

Opisywaliśmy, jak w ostatnich dniach rządu PiS z zarządu KGHM nagle odwołano wiceprezesa Maksymiliana Bylickiego, równie nagle odwołano Stefanię Kasprzyk, prezesa firmy PSE-Operator odpowiedzialnej za sieci przesyłu energii elektrycznej.

Próbowano też sprzedać państwowe udziały Presspubliki, wydawcy dziennika "Rzeczpospolita". W poniedziałek rada nadzorcza LOT nagle zaakceptowała negocjacje o zakupie samolotów za kilkaset milionów złotych.