Pięć powodów, dla których Polska może nie wygrać z Belgią

Wszyscy wierzymy w zwycięstwo, ale czy Polacy umieją grać o tak wysoką stawkę? Czy w meczu z Belgią znów nie dadzą o sobie znać stare grzechy - nieumiejętność gry w ataku pozycyjnym, brak koncentracji w każdej chwili meczu i brak lidera, który poderwałby zespół w kluczowych momentach gry.

Pięć powodów, dla których Polska może z Belgią nie wygrać:

1. Polakom bardzo trudno się gra w meczach o stawkę, w których są faworytami. Wystarczy przypomnieć spotkania z Ekwadorem na mundialu, czy z Finlandią w pierwszym spotkaniu eliminacji Euro 2008. Do tego dojdzie presja 45 tysięcy widzów na trybunach, którzy nie wyobrażają sobie innego wyniku niż zwycięstwo. Fakt, Polacy potrafili wygrać tutaj z Portugalią, ale wtedy to rywale byli faworytami. Presja była o wiele mniejsza.

2. Polacy słabo grają w ataku pozycyjnym. Warto przypomnieć sobie, jak słabo wypadli w pierwszej połowie meczu ze słabiutkim Kazachstanem. Kto wie, co by było, gdyby nie zgasło światło? A męki z Armenią w Kielcach? Belgia to na pewno lepszy zespół niż tamci rywale.

3. Polakom zdarzają się karygodne momenty dekoncentracji, zwłaszcza w początkach meczachu. Kilka przykładów - bramka stracona w meczu z Kazachstanem, kiksy Boruca w meczu z Azerbejdżanem i Armenią w meczach wyjazdowych. Właśnie o tego ostatniego można mieć obawy. Bramkarz Celtiku świetnie wypada, gdy przez całe spotkanie ma co robić, ale gdy rywal nie zbliża się do bramki niemal przez cały mecz zdarzają się mu wpadki. Tak bywa w meczach ligi szkockiej, tak może być i tym razem, bo Belgowie nastawią się na grę z kontry.

4. Belgowie nie mają w tym meczu nic do stracenia, a wiele do zyskania. Ich atutem jest młodość i nieobliczalność. Budują reprezentacje na kolejne eliminacje mistrzostw świata. Właśnie mecz z Polską, gdy brakuje kilku podstawowych graczy, to szansa dla zawodników drugiego planu, aby udowodnić, że warto na nich stawiać.

5. Polscy napastnicy nie strzelają bramek. Żurawski, Matusiak, Rasiak, Saganowski - wszyscy czterej mają problemy z miejscem w podstawowych składach swoich zespołów klubowych. Wszyscy czterej zdobyli w sumie osiem bramek w tym sezonie. Wiem, gole dla Polski zdobywają Smolarek, czy Krzynówek, ale ich problemem jest brak stabilizacji. Raz im mecz wyjdzie, raz nie. Zresztą trudno wymagać od pomocników, żeby strzelali gole co mecz. Trudno też w polskim zespole wskazać lidera, który pociągnie zespół w trudnych momentach.

Oczywiście, wierzę w zwycięstwo, ale nie będzie łatwo. Na pewno.