Śmiesznie niski deficyt budżetowy

Deficyt budżetowy po dziesięciu miesiącach tego roku wynosi 4,4 mld zł z planowanych na cały rok 30 mld zł

Niski deficyt zawdzięczamy dobrej koniunkturze, a co za tym idzie znacznie wyższym wpływom z podatków.

- Sytuacja ekonomiczna ciągle nas pozytywnie zaskakuje. Prognozowaliśmy wzrost PKB na 5,1 proc., a on będzie wyższy niż 6 proc. Bardzo dobra jest sytuacja na rynku pracy: rośnie zatrudnienie i płace, mamy większe dochody z podatków, także od firm, więcej pieniędzy trafia ze składek do FUS. Ludzie mają pieniądze, więcej kupują, stąd lepsze wpływy z akcyzy i VAT - mówiła niedawno "Gazecie" wiceminister Katarzyna Zajdel-Kurowska.

Na wczorajszej konferencji prasowej wicepremier Zyta Gilowska ogłosiła, że tegoroczny wzrost gospodarczy wyniesie aż 6,5 proc. PKB.

Niższe są też wydatki budżetu - do listopada wydano zaledwie 77 proc. z planowanych 258,9 mld zł, z czego akurat nie do końca można się cieszyć. Bo mamy problemy z wydawaniem unijnych pieniędzy na współfinansowanie projektów inwestycyjnych.

Ministerstwo Finansów wciąż jednak nie chce powiedzieć, na ile konkretnie szacuje deficyt w całym 2007 roku. - Będzie oscylował w granicach 20-23 mld zł - mówiła wczoraj wiceminister Elżbieta Suchocka-Roguska.

Z kolei wicepremier Gilowska wcześniej zapowiadała, że wyniesie on 3 proc. PKB, czyli osiągnie wartość zalecaną przez UE (tymczasem Komisja Europejska szacuje nasz deficyt w tym roku na 3,4 proc.).

Jak zapewniała "Gazetę" wiceminister Suchocka, dzięki dobrym wpływom podatkowym będzie można w tym roku spłacić część zadłużenia FUS.

Mimo to według agencji Reuters w przyszłym tygodniu Komisja Europejska zamierza wezwać polski rząd do szybszego zbijania deficytu. Reuters powołuje się na rekomendację Komisji, z której wynika, że Bruksela nie zamierza zakończyć tzw. procedury nadmiernego deficytu, którą Polska została objęta jeszcze w 2004 roku.

Przypomnijmy, że na przyszły rok rząd Jarosława Kaczyńskiego planował deficyt budżetowy bliski 29 mld zł (według MF będzie to 3 proc. PKB, według KE - 3,2 proc. PKB). Jednak Zbigniew Chlebowski z PO zapowiada, że nie będzie on wyższy niż 25 mld zł.