Superwłamywacz "Małpa" wpadł w Lublinie

Używał specjalnych butów z noskami. Dzięki nim mógł łatwiej utrzymać się na krawędzi balkonu. Potrafił wspiąć się nawet na szóste piętro. 30 lat, 185 wzrostu, 80 kilo wagi, ksywa ?Małpa?. W policyjną zasadzkę wpadł w poniedziałek

Funkcjonariusze podejrzewają, że Paweł M. na koncie, może mieć nawet 150 włamań do mieszkań w ciągu ostatnich dwóch lat. Dawniej, przez kilka miesięcy pracował w fabryce okien. Znał budowę plastikowych modeli, wiedział w jaki sposób może je łatwo otworzyć. Używał specjalnego narzędzia. Tylko we wtorek pokazał policjantom 52 mieszkania na osiedlach Lubelskiej Spółdzielni Mieszkaniowej, które okradł. Wieczorem zaczajał się pod blokiem i wybierał lokal do którego miał zamiar się włamać. Decydowało np. uchylone okno.

- Swoją aktywność w ostatnim czasie tłumaczył tym, że musiał utrzymać rodzinę - żonę i dziecko - mówi oficer KWP znający kulisy śledztwa. - Skarżył się też że żona wyrzuciła "fajne", specjalne, usztywnione buty z noskami i musiał sprawić sobie nowe. Chętnie opowiada o swoich włamaniach. Liczy na łagodniejszy wymiar kary. Za tego typu przestępstwa odsiedział już ponad trzy lata. Już jako nieletni był notowany za włamania.

"Małpa" podskakiwał, podciągał się na krawędzi balkonu i wspinał się do upatrzonego mieszkania. Tą samą drogą schodził. Z reguły zabierał raczej drobne przedmioty które mieściły się do kieszeni lub plecaka - pieniądze, biżuterię, laptopy aparaty fotograficzne czy odtwarzacze MP3.

Janusz Wójtowicz, rzecznik KWP: - Podejrzewamy, że większość z włamań których dokonał mogła nie być zgłaszana. Z reguły nie zostawiał śladów. Lokatorzy mogli w ogóle nie być świadomi, że padli ofiarą przestępstwa.

Kilkukrotnie został przyłapany na gorącym uczynku przez mieszkańców.

- Uciekał wtedy przez balkon. Twierdzi, że odbijał się i skakał nawet z drugiego czy trzeciego pietra celując w trawnik. Wychodził z tego bez szwanku - dodaje Wójtowicz.

Mężczyźnie grozi do 10 lat pozbawienia wolności. We wtorek policjanci jeździli z nim po LSM. "Małpa" wskazywał mieszkania do których się włamał. Po kilkumiesięcznym dochodzeniu wyśledziła go grupa policjantów z Wydziału Kryminalnego KWP. Mężczyźnie kilkukrotnie udało się uniknąć policyjnych zasadzek. Był przekonany, że funkcjonariuszom nie uda się go złapać. W poniedziałek Paweł M. okradł mieszkanie przy ul. Lawinowej. Z fantami poszedł do pasera w Śródmieściu. Tam czekali na niego już policjanci. Nie zdążył jeszcze zdjąć butów z noskami. Wraz z "Małpą" został zatrzymany jego pomocnik - 20. letni Piotr W. który stał na czatach oraz 30. letni Paweł S. podejrzany o paserstwo. Cała trójka mieszka w Lublinie.

Policjanci zabezpieczyli ponad 500 przedmiotów które mogą pochodzić z przestępstw. Apelują do osób które w ciągu ostatnich dwóch lat padły ofiarą włamania o kontakt z lubelską Komendą Wojewódzką w Lublinie przy ul. Narutowicza 73, po wcześniejszym kontakcie telefonicznym w godz. 8 - 15. tel. 081 535 54 76.